Melanie Raabe

#100 Recenzja „Cień”

#100 Recenzja "Cień"

"Cień" Melanie Raabe

Recenzja

Wstęp

Thriller psychologiczny „Cień” autorstwa Melanie Raabe to historia, która intryguje Czytelnika od pierwszej strony. Bohaterka pod wpływem pewnej przepowiedni zaczyna zupełnie inaczej postrzegać Wiedeń – miasto, do którego uciekła, by rozpocząć nowe życie. Jednak jej przeszłość skutecznie wpływa na podejmowane przez nią decyzje. To historia, w której Autorka ukazuje ludzką psychikę oraz mechanizmy mające na nią wpływ. Czytając o tym jak Norah stopniowo zaczyna wierzyć w usłyszane na ulicy słowa, przypomniałam sobie o pewnym terminie psychologicznym: samospełniającym się proroctwie. W tej powieści znalazłam doskonały przykład zastosowania tego terminu. Jest to historia mroczna, niepokojąca, w której Autorka ukazuje funkcjonowanie ludzkiej psychiki i to, co dzieje się z człowiekiem, gdy ma zasugerowane pewne działania. Od momentu usłyszenia słów przepowiedni, życie Norah się zmienia. A może zmienia się tylko jej sposób postrzegania otaczającej ją rzeczywistości i ludzi, z którymi ma styczność? Jak dla mnie to doskonały, trzymający w napięciu i pełen tajemnic thriller psychologiczny, który polecam wszystkim miłośnikom tego gatunku. 

Wiedeń

Norah Richter to dziennikarka, która dość nagle opuszcza Berlin i pragnie rozpocząć nowe życie w pięknym i mrocznym Wiedniu. Dlaczego opuściła Niemcy? Czy przed czymś ucieka?

„Kiedyś sobie z tym poradzi, z tym, co wydarzyło się w Berlinie. Życie nie jest fair, tego zdążyła się już nauczyć. Przeżyje to. Wściekłość i gorycz nigdy nie znikną, ale nie będą już tak dotkliwe, staną się czymś takim, jak wykłuty dawno temu tatuaż.”

Bohaterka jest kobietą wrażliwą na ludzką krzywdę, choć sama również potrafi ranić. W nowym mieście próbuje się odnaleźć. Urządza mieszkanie, spotyka się z przyjaciółmi, nawiązuje relacje w nowej pracy. Jest jednak zdystansowana i jej koledzy mają wrażenie, że momentami zachowuje się wyniośle. W końcu to bardzo dobra dziennikarka, wielokrotnie nagradzana. Jednak coś sprawiło, że musiała zmienić pracę. Wiedeń ją z jednej strony zachwyca, z drugiej trochę przeraża:

„Wszystko zaczęło się tutaj, w tym pięknym mieście, które zakochane było w śmierci.”

Pewnego dnia Norah spotyka na ulicy żebraczkę, która wita ją słowami: „Przynosisz śmierć.” Przepowiada jej, że za kilka dni zabije mężczyznę i to z własnej woli. Dziennikarka bagatelizuje słowa kobiety, którą uważa za wariatkę. Wszystko się zmienia, gdy w pracy słyszy nazwisko: Grimm. To nazwisko mężczyzny, o którym głosi przepowiednia starszej kobiety. Od tego momentu w życiu dziennikarki zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Kobieta pragnie poznać Arthura Grimma i jego przeszłość. Jednak mężczyzna jest bardzo agresywny w stosunku do niej i nie chce żadnego z nią kontaktu. Norah ciągle zastanawia się, czy nie znała go jeszcze w Berlinie. Rozpoczyna własne śledztwo. Początkowo pomagają jej przyjaciele.

W matni

Norah przemierza uliczki Wiednia. Ma wrażenie, że ktoś nieustannie ją obserwuje. Atmosfera miasta już jej nie zachwyca. Kobieta czuje przerażenie i coraz bardziej zaczyna stronić od ludzi. Jej przyjaciele zaczynają się od niej odsuwać. Twierdzą, że popada w paranoję. Niektórzy znają jej przeszłość i martwią się, czy nie wróciła do starych nałogów. Również w swoim mieszkaniu dziennikarka nie czuje się bezpiecznie. Zauważa, że niektóre jej rzeczy zniknęły z mieszkania, inne się w nim pojawiły. Czy kobieta sama je tam umieściła i teraz o tym nie pamięta? A może ktoś nią manipuluje? Stopniowo czuje się coraz bardziej zaszczuta, sytuacja ją przerasta, a samotność sprawia, że w jej głowie galopują niepokojące myśli:

„Musiała się stąd wyrwać. Przestać siedzieć w mieszkaniu i wdychać zarodniki samotności, które zalepiały jej płuca, sprawiając, że oddychanie stawało się coraz trudniejsze z każdym haustem powietrza.”

Marzenia o spokojnym życiu w nowym mieście się rozpadają. Norah coraz bardziej się boi, ale jednocześnie pragnie znaleźć odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jedyną osobą, która wydaje się wierzyć w historię o przepowiedni jest jej nowa sąsiadka – Theresa. Czy kobiety odkryją to, co się dzieje wokół dziennikarki? O co chodzi z przepowiednią? Dlaczego Norah ma zabić akurat Arthura Grimma? Czy ostatecznie to zrobi? To historia o przeszłości, która wpływa na ludzki umysł. O zaślepiającym pragnieniu zemsty. Doskonale ukazuje meandry ludzkiej psychiki i to, co się może stać z człowiekiem pod wpływem usłyszanych słów. Czy Norah popada w paranoję? Czy część wydarzeń tylko sobie uroiła? A może od samego początku ktoś nią manipuluje? Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania, to koniecznie sięgnijcie po ten wciągający thriller! Zakończenie z pewnością Was zaskoczy!

Podsumowanie

Melanie Raabe "Cień"

Thriller psychologiczny „Cień” autorstwa Melanie Raabe to jedna z tych historii, które na długo pozostają w pamięci Czytelnika. Uwielbiam powieści, w których ludzki umysł jest stopniowo odsłaniany, a tutaj zostało to zrobione doskonale. Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to w sumie jej nie polubiłam. Dla mnie była momentami zbyt wyniosła, niby pomocna, ale jednak swoje na sumieniu miała, co doprowadziło częściowo do pewnych wydarzeń, które rozegrały się w Wiedniu. Nie przepadam za osobami, które uciekają przed problemami, zamiast starać się je rozwiązać, a właśnie tak odebrałam Norah. Uciekła z Berlina, by zacząć nowe życie, a w Wiedniu uwikłała się w mroczną i niebezpieczną historię. Momentami zastanawiałam się, czy to wszystko nie dzieje się tylko w jej umyśle. Stopniowo jednak zaczęłam odkrywać inne aspekty tej historii. Im dalej, tym było mroczniej, a zakończenie mnie zaskoczyło.

Bardzo podobała mnie się atmosfera nieustającego napięcia, która towarzyszyła dziennikarce. Miałam kilka teorii na temat tego, co naprawdę się dzieje w Wiedniu, ale żadna się nie potwierdziła, co świadczy o tym, że Autorka stworzyła zaskakującą fabułę. Styl przypadł mnie do gustu, a kolejne wydarzenia sprawiały, że czytałam tę powieść „jednym tchem.” Dla mnie to doskonały, mroczny thriller, który ukazał funkcjonowanie ludzkiej psychiki w pewnych sytuacjach. Polecam tym, którzy lubią mroczne historie, gdzie przeszłość wpływa na teraźniejszość, a bohater wikła się coraz bardziej i już sam nie wie, co jest prawdą, a co tylko wytworem wyobraźni.

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne prace

Czteropalczaści - Marcin Masłowski

Recenzja „Czteropalczaści” Marcin Masłowski | #141 |

Marcin Masłowski
Karuzela - Justyna Balcewicz

Recenzja „Karuzela” Justyna Balcewicz | #140 |

Justyna Balcewicz
Dom, który widział zbyt wiele

Recenzja „Dom, który widział zbyt wiele” Aneta Grabowska | #139 |

Aneta Grabowska
error: