Justyna Balcewicz

Recenzja „Karuzela” Justyna Balcewicz | #140 |

Recenzja "Karuzela" | #140 |

"Karuzela" Justyna Balcewicz

Recenzja

Październik 2020

Wstęp

Powieść obyczajowa „Karuzela” autorstwa Justyny Balcewicz od Wydawnictwa Skrzat to historia, którą pochłonęłam w zaledwie jeden wieczór. Autorka stworzyła dwoje bohaterów – Kasię, borykającą się z przeciwnościami losu w czasach obecnych, oraz Tadeusza, który urodził się przed drugą wojną światową. Choć dzieli ich pokolenie, żyją w zupełnie innych czasach, to łączy ich to samo pragnienie – oboje chcą być bogaci. Stopniowo poznajemy ich losy. Śledzimy wzloty i upadki. Zdecydowanie bardziej podobały mnie się opisane przez Autorkę czasy, w których przyszło żyć Tadeuszowi. Jakoś zawsze „ciągnie” mnie do przeszłości. Uwielbiam czytać o tym, co minęło, a Autorka dobrze oddała realia zarówno te przed wojną, jak i te powojenne, prowadząc Czytelnika aż do chwili obecnej. To przyjemna, dobrze napisana powieść o pragnieniach, marzeniach oraz o życiu pełnym przeciwności losu, które bohaterowie starają się pokonywać.

Kasia

Kasię Sępińską poznajemy, gdy traci pracę, a chwilę później chłopaka, z którym mieszkała. Dziewczyna jest załamana kolejnym niepowodzeniem zawodowym, Jeśli chodzi o rozpad związku, to uświadamia sobie, że tak jest zdecydowanie lepiej. Pragnie przebojowego, ambitnego faceta, a nie kogoś kto pracuje w rodzinnej firmie tylko po to, by mieć zapewniony byt i nie ma planów na dalszy rozwój. Praca – dom – telewizor, tak wyglądają jego dni. Nie podziela również jego poglądów na temat pracy.

„Pracuje się dla pieniędzy. Praca nie jest do lubienia, a już na pewno nie dla frajdy. Na tym to polega. Że jest ciężko i trzeba to wytrzymać. Tak robią dorośli ludzie”.

Kasia chce mieć dobrze płatną pracę ,ale także taką, która da jej pełnię satysfakcji oraz możliwość rozwijania kariery. Mieszka kątem u przyjaciółki, początkowo zagubiona. Na rodziców nie ma co liczyć – nawet nie przyznaje się przed nimi do kolejnej porażki. Postanawia się zmobilizować i osiągnąć cel. Poprawia CV (troszkę nawet je koloryzuje) i ku jej zaskoczeniu – dostaje pracę w dużej korporacji. Pragnie zarabiać tyle, by móc podróżować, ubierać się w markowe ciuchy i stołować w drogich restauracjach.

„Skoro już i tak ma zaprzedać duszę jakiejś korporacji i codziennie zachowywać się jak mały robocik, który wykonuje swoją dobrze zaprogramowaną pracę, to niech ktoś jej porządnie za to płaci. Tak! Chciała zarabiać! I najwyższy czas na poważnie się tym zająć. Koniec z pracami na pół gwizdka, za byle jaką kasę. Koniec z kursami i studiami, które nic nie dają”.

Rozpoczyna wymarzoną pracę. Odkrywa ogrom obowiązków, ale dzielnie sobie z nimi radzi. Wkrótce zaczyna spotykać się z Czarkiem, jednym z pracowników firmy. Jest nim oczarowana, a zwłaszcza jego pieniędzmi. Dzięki niemu awansuje ( co nie jest dobrze postrzegane przez innych pracowników). Jednak czy ten awans sprawi, że stanie się obrzydliwie bogata? W jej życiu pojawia się Bartek, dziennikarz, który żyje z dnia na dzień i często podróżuje. Kogo ostatecznie wybierze Kasia – Czarka, który nie chce się angażować w związek, czy faceta, który zupełnie odbiega od jej wcześniejszych wyobrażeń? Czy Kasi rzeczywiście chodziło o ciężką pracę w korporacji, czy to jest to jej wymarzone szczęście? Jakich wyborów dokona dziewczyna? O tym dowiecie się, czytając „Karuzelę” Justyny Balcewicz.

Tadzio

Urodzony na wsi w 1930 roku Tadeusz Wasilewski nie ma lekkiego życia. Jego rodzina jest biedna, dzieci często idą spać głodne. Mały Tadzio obiecuje sobie, że kiedyś osiągnie bogactwo. Marzy o wielkim domu. Sytuacja rodziny diametralnie się zmienia, gdy we wsi pojawia się dziedzic – pan Szyszkowski, który planuje budowę stawów na tych terenach. Zatrudnia ojca Tadeusza, który nadzoruje budowę, a później zostaje dyrektorem całego przedsięwzięcia. Życie Wasilewskich się odmienia. Wkrótce przeprowadzają się do większego domu i już nie pamiętają o głodnych i biednych latach. Autorka doskonale ukazała realia panujące na polskiej wsi. Biedę, ale też nadzieję na lepszy los. Szyszkowski zapewnił wielu ludziom lepszy byt. Niestety – okrutne wojenne czasy niszczą wszystko. Dziedzic znika, a wraz z nim nadzieje Tadzia na osiągnięcie bogactwa. Jego rodzina znów popada w biedę.

„Wraz ze zmianą systemu wszystkie przedwojenne lokaty bankowe straciły wartość i to, co dla moich rodziców jeszcze wczoraj stanowiło majątek życia, dziś było skrawkiem makulatury”.

Tadzio jest rozgoryczony i zawiedziony, liczył na to, że, tak jak ojciec, będzie pracował u pana Szyszkowskiego. Jednak się nie poddaje. By pomóc rodzinie przetrwać trudny czas, już pod koniec podstawówki podejmuje pracę i uczy się zawodu ślusarza. Wkrótce rozpoczyna pracę w fabryce, ale doskonale zdaje sobie sprawę, że ta praca bogactwa mu nigdy nie da.

„Wojna nagle zmiotła z powierzchni ziemi nie tylko miasta i wiejskie zabudowania, ale też moje marzenia o wspaniałej i łatwej przyszłości. Byłem zły a do tego całkowicie bezradny. Wypadło mi wejść na rynek pracy w czasach zupełnej kraksy gospodarczej. I to nie dlatego, że chciałem się uczyć i kształcić na wielkiego przedsiębiorcę. Ale dlatego, że po prostu nie mieliśmy za co żyć. Nie tak to miało wyglądać”.

Pracuje, uczy się, by zdać maturę. Jednocześnie robi kurs kreślarski, a że jest najlepszy, otrzymuje ofertę lepiej płatnej pracy i nawet przez minutę się nie waha. Poznaje Ninę. Zakochuje się w niedostępnej dziewczynie. Jest bardzo zdeterminowany, by ją zdobyć, a nie jest to łatwe. Dziewczyna mówi mu, że będzie z nim, jeśli on zostanie milionerem. Od tego momentu trybiki w głowie Tadeusza pracują na najwyższych obrotach. Jak kreślarz może stać się milionerem? Tadeusz projektuje karuzelę, inżynierowie uważają, że jest ona nowatorskim pomysłem – takiej karuzeli jeszcze w Polsce nie było! Czy dzięki temu pomysłowi Tadeusz stanie się bogaczem i zdobędzie serce ukochanej? Jak potoczą się losy tego zdeterminowanego i niesamowicie ambitnego chłopaka? Czy odkryje, co tak naprawdę daje mu największe szczęście? Koniecznie przeczytajcie!

Podsumowanie

Karuzela - Justyna Balcewicz

Powieść obyczajowa z wątkiem historycznym „Karuzela” autorstwa Justyny Balcewicz mnie oczarowała. To doskonała lektura dla tych, którzy walcząc z przeciwnościami losu, z szarą codziennością, tracą nadzieję. Przykład walki bohaterów o byt i poprawę jakości życia ją przywraca. Historia Kasi na początku mnie nużyła, bohaterka chwilami była męcząca i irytująca. Niby pragnie zmian, ale jakoś jej nie wychodzi. Miałam wrażenie, że chce osiągnąć sukces bardzo małym wysiłkiem. Niby po studiach, niby marzy o dobrze płatnej pracy, ale jakoś na początku jej nie wychodzi. Podejmuje pracę w miejscach, które nie są przyszłościowe. Jako ankieterka z pewnością nie ma szansy na niesamowity awans. Dziewczyna się nie poddaje i w końcu dostaje wymarzoną pracę. Jednak czy naprawdę o to jej w życiu chodzi?

Historię Tadeusza wręcz „wchłaniałam”. Autorka doskonale przedstawiła biedną wieś, która dzięki zaradnemu dziedzicowi zaczyna nabierać na znaczeniu. W pewnym momencie przypomniałam sobie o „Ludziach bezdomnych” Stefana Żeromskiego, choć akcja powieści rozgrywa się zdecydowanie wcześniej, to jednak są w obu historiach wspólne punkty. Tadeusz od samego początku wyznaczył sobie cel i był bardzo zdeterminowany w działaniu. Mimo wojny, zmiany ustroju, krachu gospodarczego, on stopniowo, małymi kroczkami, dąży do sukcesu. Czy osiągnie bogactwo i spełni swoje największe marzenie? Tego dowiecie się czytając tę porywającą, wciągającą i dobrze napisaną powieść, która pokazuje, że tak naprawdę wszystko w życiu zależy tylko i wyłącznie od nas samych. Jest lekka w odbiorze, na przykładzie bohaterów odkrywamy, jakie w różnych czasach mieli możliwości rozwoju. Uważam, że Tadeusz miał o wiele trudniejszą drogę prowadzącą do spełnienia marzeń niż Kasia. Życzę Wam, abyście w czasie czytania tej powieści, odkryli w sobie taką samą determinację jak stworzeni przez Autorkę bohaterowie.

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podobne prace

Czteropalczaści - Marcin Masłowski

Recenzja „Czteropalczaści” Marcin Masłowski | #141 |

Marcin Masłowski
Dom, który widział zbyt wiele

Recenzja „Dom, który widział zbyt wiele” Aneta Grabowska | #139 |

Aneta Grabowska
Słabość serca - Jeff Strand

Recenzja „Słabość serca” Jeff Strand | #138 |

Jeff Strand
error: