Przemysław Duda

#70 Recenzja „Miecze i słowa”

#70 Recenzja "Miecze i słowa"

„Miecze i słowa” Trylogia „Więzień Oswobodzony” Tom 1 Przemysław Duda

Recenzja

Wstęp

Z ogromną ciekawością sięgnęłam po powieść fantasy „Miecze i słowa” autorstwa Przemysława Dudy. Jest to pierwszy tom Trylogii „Więzień Oswobodzony.” Ta debiutancka historia zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Jest napisana wręcz doskonale! Autor stopniowo wprowadza nas w zawiłości fabuły. Akcja biegnie tutaj wielotorowo, jest wartka i znajdziemy w niej nieoczekiwane zwroty. Autor nie daje chwili wytchnienia – przenosi Czytelnika z miejsca na miejsce, poznajemy nawet historie, które wydarzyły się przed wiekami. Zostaniecie tutaj opleceni siecią intryg i nie będzie łatwo się z niej wydostać. Będziecie czytać o walce nie tylko pomiędzy ludźmi. Spiski i zdrady są w tej historii na porządku dziennym. „Miecze i słowa” to bardzo dobre, mroczne, napisane „po męsku” fantasy, w którym znajdziecie coś z Tolkiena i George’a R.R. Martina, ale poznacie świat stworzony od podstaw przez Przemka Dudę. O czym więc jest ta historia i dlaczego wywarła na mnie tak ogromne wrażenie?

Hildórien

W kolebce ludzkości – Hildórien istnieje kilka krain. Każda z nich jest inna i rządzi się swoimi prawami. Powieść rozpoczyna się, gdy sojusze pomiędzy państwami zostają zerwane i dochodzi do wojny. W Catalpii trwa walka pomiędzy zwaśnionym rodzeństwem, które rywalizuje o tron Wysokiego Klifu. Księżniczka Catalpia prosi króla Peleosa o pomoc w walce z bratem. Król Sauty rozpoczyna pobór do wojska, by przyjść jej z odsieczą. Jaką rolę w tej walce odegra młody chłopak służący w gwardii królewskiej – Yurgos?

Gdy wojska Sauty są zajęte bitwą o ziemie w Catalpii swoją szansę widzi w tym książę Keldalonu – Treyon. Jego ojciec podupadł na zdrowiu i przekazał władzę w ręce syna. Treyon za wszelką cenę chce się zemścić na Saucie. Co nim kieruje? Atakuje wybrzeże Sauty, by ukarać jej mieszkańców za dawne urazy.

„Siły Sauty są rozczłonkowane! Król z resztkami na zachodzie, cholera wie kto z główną armią na wybrzeżu. (…) Jeżeli stolica padnie, a logika mówi, że paść musi, to jutro o tej porze nie będzie już Sauty…!”

Czy rzeczywiście do tego dojdzie? Cesarz Fitrion, władca Cesarstwa Filiana stoi początkowo z boku. Jednak będzie miał w tym wszystkim niemały udział. Po której stronie się opowie? Wojna zbiera krwawe żniwo. Trup ściele się pokotem. Chwilami byłam zła na autora. Pomyślałam – Przemek Duda to drugi George R.R. Martin!

Wojna wybucha z wielu przyczyn. „Odsłania nasze prawdziwe oblicze.” Jedni pragną zagarnąć tron i ziemie swoich sąsiadów inni walczą w imię zemsty. Jednak czy bohaterowie dokonali sami takich wyborów? A może to od początku było już przed wiekami zaplanowane przez tajemniczego Więźnia Oswobodzonego? Kim jest ten, który próbuje zniszczyć ustalony od dawna porządek? Jak będzie wyglądał powojenny obraz Hildórien? Przeczytajcie!

Rogata Góra

Przed wiekami góra nazywana Wygnańcem teraz znana jest wszystkim jako Rogata. To tutaj leży założone przed wiekami miasto Ilirea. To miejsce, gdzie uczniowie szkolą się w sztukach magicznych. To także siedziba Bractwa Mędrców, na którego czele stoi Wielki Mistrz. Zostaje uknuty pewien spisek, który będzie miał wpływ na losy wszystkich krain… Dużą rolę do odegrania ma w tym wszystkim tajemniczy mężczyzna nazywany Krukiem. Kim jest, skąd przybywa i komu służy? W czasie wojennej zawieruchy na górę dociera młody kapłan Merydar, by szukać pomocy w Ilirei. Czy ją otrzyma?

Wojna na ziemiach Hildórien nie rozgrywa się tylko pomiędzy ludźmi. Nieoczekiwanie z leżącego daleko na zachodzie Śródziemia przybywa armia orków pod wodzą generała Quarga. Przywódca niepochlebnie wypowiada się o ludziach:

„– Gdyby wasza rasa w działaniu była tak samo śmiała, jak w tworzeniu protokołów, świat wyglądałby dzisiaj inaczej… Lepiej. (…) wiedz, że jestem ork Quarg, generał tego wojska, sługa Więźnia Oswobodzonego. – A kimże jest Więzień? (…) – Jest wszystkim – rzekł ork.”

Generał Quarg ma do wykonania na ziemiach ludzi pewną misję. Ludzie są przerażeni tym, że muszą się zmierzyć z rasą, o której istnieniu już dawno zapomnieli. W jakim celu orkowie przybyli do kolebki ludzkości? Czego oczekuje od nich Więzień Oswobodzony, który wydaje się znać każdy ruch swoich przeciwników?

Adragov

W stolicy Cesarstwa Filiana przebywa więzień Cesarza Fitriona. Generał Winrael to sautański wojownik, który przeżył starcie z księciem Treyonem. Nie ufa on Cesarzowi, ale również samemu sobie:

„– Łatwiej zaufać komuś niż samemu sobie… – Bo samych siebie znamy lepiej…”

Generał Winrael u progu nadciagającej wojny opuścił swojego króla Peleosa, z którym nie zgadzał się w sprawie tego, co zrobi Cesarz. Czy żałuje swego czynu? Czy gdyby podjął inną decyzje sprawy potoczyłyby się inaczej? Teraz znalazł się w stolicy Cesarstwa, a Fitrion złożył mu pewną propozycję. Nie chce, by Winrael był jego więźniem. Proponuje mu objęcie pewnego stanowiska i wykonanie wiążącej się z nim misji. Czy ostatecznie Winrael stanie po stronie Cesarza, którego do tej pory postrzegał jako wroga ukochanej Sauty?

Generał zamieszkał w Konsulacie na terenie Wewnętrznego Kręgu miasta Adragov. Tutaj poznaje krasnoluda Dworga. W tym miejscu oprócz obrazów wojennych, które nieustannie nam towarzyszyły na kolejnych stronach, pojawia się chwila oddechu i humoru. Wiadomo – tam, gdzie krasnoludy, tam mowa o dobrych trunkach i prześmiesznych dialogach!

„– Mój ojciec zwykł mawiać, że piwo lepsze nawet i od chleba, bo go nawet gryźć nie trzeba! – Ładne rymy. Był poetą? ¬– Po kielichu to on nawet wieszczył…”

Winrael zaprzyjaźnia się z krasnoludami. Co początkowo nie było wcale łatwe. Poznaje ich władcę oraz historię sprzed lat. Odłam krasnoludów opuścił swoje kuźnie w odległych górach Orocarni i znalazł schronienie w Cesarstwie Filiana. Niezmiernie wdzięczni ojcu Fitriona za ten azyl, teraz stoją po stronie jego syna. W głowie Winraela rodzi się plan z udziałem nowych przyjaciół. Czy generał przyjmie misję zleconą mu przez Cesarza i ostatecznie stanie po jego stronie? O tym dowiecie się czytając „Miecze i słowa.”

Podsumowanie

Przemysław Duda "Miecze i słowa" Trylogia "Więzień oswobodzony" Tom 1

Po przeczytaniu powieści fantasy „Miecze i słowa” autorstwa Przemysława Dudy nie dowierzałam, że jest to debiut. Powieść jest napisana bardzo kunsztownie, z dużą dbałością o szczegóły. Autor stopniowo wprowadza nas w świat Hildórien. Ukazuje Czytelnikowi krainy w sposób bardzo obrazowy, każda z nich rządzi się swoimi prawami i ma inny układ polityczny. Postacie są pełnokrwiste, a ich czyny i poglądy wywołały we mnie emocje od podziwu, poprzez współczucie, a chwilami nawet nienawiść. Mimo, że jest to historia ukazująca obraz wojny, to jest w niej zawarta duża doza humoru. Z przyjemnością czytałam o krasnoludach i tym, jak wśród nich starał się odnaleźć generał Winrael. Bardzo podobała mnie się ucieczka księcia Treyona przed piratami oraz prowadzone w tym czasie rozmowy. Wojna i walki są przedstawione obrazowo i Czytelnik znajdzie tutaj opisy rynsztunku, ale nie są one męczące i nie spowolniają akcji powieści

„Miecze i słowa” to powieść, która stanowi wyzwanie. Autor na każdej kolejnej stronie zapoznaje nas z pewnymi faktami. Każda rozmowa, spotkanie są bardzo ważne w dalszym przebiegu fabuły. Trzeba uważnie czytać, by odnaleźć się w pewnych zawiłościach. Tutaj nic nie jest tym, czym się na pierwszy „rzut oka” wydaje. Spisek goni spisek. Bohaterowie przywdziewają wiele masek, a gdy już myślałam, że wiem, kto jest kim i jaki ma cel, cóż…  Wszystko obracało się o 180 stopni, a bohaterowie dostawali nowy zestaw kart… A Czytelnik znów miał do odkrycia wiele faktów. Wątki w powieści doskonale się łączą, przeplatają, by po chwili stworzyć kolejny, inny obraz rzeczywistości. Uwielbiam tego typu powieści – napięcie od pierwszych stron, tajemnice, spiski, a wszystko to okraszone magią. Cudowne jest to, że niczego nie możemy być tutaj pewni, a z każdą kolejną stroną wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie i tworzy zupełnie nowy obraz.

Jeżeli lubicie pełne akcji historie, gdzie jest wielu bohaterów, akcja rozgrywa się wielotorowo – wręcz galopuje, lubicie odkrywać spiski i poznawać nowe krainy i rasy, to ja Wam gorąco polecam tą historię. Zagłębcie się w niejasne układy polityczne, poznajcie ciekawych bohaterów i obrazowo przedstawione krainy.  Zmierzcie się z tajemniczym Więźniem Oswobodzonym i jego magią! Gdy już „wgryziecie się” w fabułę, to gwarantuję Wam, że czeka Was prawdziwa uczta w świecie fantasy! Niecierpliwie czekam na kontynuację tej historii!

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne prace

Świat bez świtu - Radmior Darmiła

Recenzja „Świat bez świtu” | #133 |

Radomił Darmiła
Pieśń słowika - Agata Suchocka

Recenzja „Pieśń słowika” | #132 |

Agata Suchocka
Wiele do stracenia - Marek Marcinowski

Recenzja „Wiele do stracenia” | #131 |

Marek Marcinowski
error: