Hanna Jameson

#66 Recenzja „Ostatni”

#66 Recenzja "Ostatni"

"Ostatni" Hanna Jameson

Recenzja

Wstęp

Thriller postapokaliptyczny „Ostatni” autorstwa Hanny Jameson to wizja tego, co może się dziać po ataku nuklearnym na świat, gdy wszystko co znamy przemienia się w gruzy, a ci, którym udało się przetrwać muszą nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości. Akcja rozgrywa się w Szwajcarii, w niewielkim hotelu leżącym na odludziu, w głębi lasu. Jon Keller to amerykański historyk, który przyjechał tutaj na konferencję naukową:

„Byłem historykiem. Zajmowałem się słowami, książkami i ludźmi, którzy od dawna byli martwi.”

Pewnego dnia w czasie śniadania, ci, którzy zatrzymali się w hotelu dowiadują się z mediów, że doszło do ataku nuklearnego na Waszyngton oraz większość europejskich stolic. Chwilę później łączność zostaje utracona. Nikt nie wie, co dalej. Wybucha panika. Część gości hotelowych opuszcza budynek, w nadziei, że znajdą transport i powrócą do domów i rodzin. Czy jednak jest na to szansa w momencie, gdy wszystko obraca się w gruzy? Dochodzi też do kilku samobójstw. Jon postanawia zostać w hotelu.

Kroniki postapo

Po fali paniki na wieść o wydarzeniach do jakich doszło na świecie w hotelu pozostaje dwadzieścia osób – ocalałych. Jon, by oderwać myśli od swojej rodziny, która została na drugiej półkuli, postanawia zacząć pisać kronikę tego, co dzieje się w nowej, postnuklearnej rzeczywistości. Czytelnik z jego relacji dowiaduje się jak wygląda każdy dzień życia, gdy znany świat się skończył. Po ataku słonce już nie świeci, jest ciągle ciemno i zimno. Niebo zasnuwają pomarańczowe chmury. Natura stopniowo obumiera. Nie pada deszcz. Dodatkowo wszyscy boją się choroby popromiennej, która może być skutkiem wybuchów nuklearnych. W takim świecie ludzie starają się żyć. Każdy radzi sobie na swój sposób z zaistniałą sytuacją. Jedni uciekają w alkohol i inne używki. Inni izolują się w swoich pokojach, by całe dnie rozmyślać o utraconym życiu. Sam Jon także stara się nie zastanawiać nad tym, czy jego rodzina przetrwała. Ma nadzieję, że w jakiś sposób uda mu się nawiązać z nimi kontakt. Czy jednak jest to możliwe? Jon nawiązuje kilka znajomości, powraca do dawnych nałogów. Rozmawia z tymi, którzy są obok niego. W ten sposób poznajemy historie tych, którzy znaleźli się w hotelu. Każdy miał jakiś powód, by tutaj przyjechać. Nie każdy też dobrze sobie radzi w izolacji. Ludzie stopniowo zaczynają się zmieniać…

Ci, którzy zostali

Goście hotelowi to mieszanka narodowościowa i tygiel kulturowy. Jest tutaj kilku Szwajcarów, Amerykanie, Niemiec, Holender, dwie Francuzki, a także japońskie małżeństwo z dwójką dzieci. Prócz różnic ideologicznych istnieją także pewne bariery językowe – nie każdy dobrze włada angielskim. Odizolowani ludzie pewnie w normalnych warunkach nawet nie zamieniliby ze sobą słowa. Wraz z rozwojem akcji zaczynają wchodzić ze sobą w interakcje. Tworzą się grupki, zawiązują przyjaźnie, a nawet powstają związki. Jednak doskonale widać, że Europejczycy stronią od dwojga Amerykanów. To właśnie ich obwiniają o to, co się wydarzyło.

„– No cóż, to wy to wszystko spieprzyliście (…) My, tu w Europie, mieliśmy święty spokój. Modliliśmy się tylko, żebyście wy nie zrobili czegoś głupiego.”

Na tym polu rodzi się konflikt. W końcu to na Waszyngton spadły pierwsze bomby, co zapoczątkowało koniec znanego świata. Dlatego wina pada na tych, którzy przybyli do Szwajcarii ze Stanów Zjednoczonych. Jednak nikt nie wie, czy w hotelu jest bezpiecznie? Ludzie muszą się zjednoczyć, by wspólnie walczyć o przetrwanie.

Morderstwo

Pewnego dnia Jon wraz z dwoma innymi mężczyznami znajduje zwłoki małej dziewczynki w jednym ze zbiorników na wodę. Nie ma możliwości, by dziecko samo tam wpadło. Jon twierdzi, że doszło do morderstwa. Postanawia rozpocząć śledztwo. Czy dziecko zginęło przed atakiem na świat, czy już po? Keller zastanawia się, czy morderca może nadal przebywać na terenie hotelu. Mężczyzna zaczyna wpadać w paranoję. By zająć czymś myśli, próbuje rozwiązać tą tajemnicę. Nie wszystkim jednak podoba się to, że węszy po pokojach i zadaje niewygodne pytania. Czy mury hotelu skrywają jeszcze jakieś tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego? Niektórzy pytają Jona, czy jest sens szukania sprawcy. W końcu w nowym świecie stare zasady przestają obowiązywać…

„Wielka tablica świata została wymazana. Nie było już żadnych konsekwencji.”

Jon jest zbulwersowany podejściem niektórych osób. Ciągle zastanawia się nad pojęciem dobra i zła, winy i kary. Czy w zaistniałych warunkach może jeszcze funkcjonować pojęcie człowieczeństwa? Jak potoczy się dalej amatorskie śledztwo Jona? Czy ktoś mu pomoże rozwiązać zagadkę śmierci dziecka i odkryć tożsamość dziewczynki? Przeczytajcie!

Tajemnice hotelu

Sam hotel także nie sprawia, że ludzie są nastawieni optymistycznie. To wielopiętrowy budynek, jest w nim ponad 1000 pokoi. Prąd został odcięty, słońce nie świeci – jest ciągle ciemno, korytarze i klatki schodowe spowija mrok.

„Hotel był opustoszały. Samotne chodzenie po korytarzach, w ciemnościach, powodowało przedziwne złudzenia optyczne. Szalony wzór na podłodze mieszał się ze wzorzystą tapetą. Do tego wszędzie wisiały lustra. Dźwięk kroków odbijał się echem.”

Każdy przebywa w swoim pokoju, wszyscy spotykają się tylko na śniadaniach. Wtedy dyskutują, choć nie każdy ma na to ochotę. Niektórym wydaje się, że nie są w hotelu sami. W nocy słyszą głosy i kroki na korytarzach.

„Czasem mam wrażenie, że w hotelu jest więcej osób, niż nam się wydaje. To ogromne miejsce. I pobudza wyobraźnię.”

Jednak nie jest możliwe, by garstka osób mogła przeszukać wszystkie pomieszczenia. Jest ich za mało, a warunki do poszukiwań nie są sprzyjające.

Dodatkowo Tomi, która przyjechała tutaj, by napisać artykuł na temat historii hotelu ujawnia, że w latach osiemdziesiątych w budynku doszło do fali samobójstw i niewyjaśnionych zgonów. Zatrzymał się tutaj seryjny morderca i to tu został schwytany. To jeszcze bardziej pobudza wyobraźnię niektórych osób. Ludzie zaczynają mieć dziwne wizje. Pojawiają się wątki paranormalne, choć moim zdaniem przedstawiono je bardzo szczątkowo. A szkoda, bo właśnie na historie związane z duchami bardzo liczyłam.

Stopniowo w hotelu zaczyna wszystkiego brakować. Kończą się leki, głównie antybiotyki. Zbliża się zima, więc trzeba zdobyć zapasy żywności. Ludziom brakuje pasty do zębów. Niektórzy marzą o zjedzeniu kawałka pizzy. W tym momencie sama zaczęłam zastanawiać się czego mnie (prócz najbliższych) by brakowało, gdybym musiała żyć w odizolowanym miejscu. Zdecydowanie tęskniłabym za książkami. Cała grupa zastanawia się, czy dalsze przebywanie w hotelu ma sens. Czy jest on na pewno bezpiecznym miejscem?

„Czy to było szaleństwo, pozostanie w hotelu? Czy było to tylko czekanie na śmierć?”

Kilka osób wyrusza na wyprawę do lasu, by szukać jedzenia. Do miasta jest zbyt daleko, a las nie jest bezpieczny. Nikt nie wie, czy miasto w ogóle istnieje. Ludziom najbardziej doskwiera brak informacji o tym, co dzieje się na świecie. Czy ostatecznie zdecydują się opuścić hotel? Czy tylko oni przetrwali? Przeczytajcie! Zakończenie może Was zaskoczyć…

Podsumowanie

Hanna Jameson "Ostatni"

Thriller postaopkaliptyczny „Ostatni” Hanny Jameson ukazuje wizję Autorki na temat tego jak może wyglądać świat po katastrofie nuklearnej. Sam sposób napisania powieści – w formie kroniki sprawia, że czyta się ją szybko. Akcja nie jest za specjalnie wartka. To raczej spójna relacja przedstawiająca kolejne dni funkcjonowania ocalałych w nowej rzeczywistości. Wątek morderstwa małej dziewczynki moim zdaniem nie był przerażający. Ta historia nie wywoływała we mnie napięcia, momentami byłam znudzona. Może dlatego, że śledztwo prowadził historyk, a nie detektyw z prawdziwego zdarzenia. Czytając spodziewałam się więcej mroku, strachu. Niestety w tej historii tego nie znalazłam. Pojawiające się wątki paranormalne również nie zrobiły na mnie wrażenia. Zostały ukazane szczątkowo. Bardziej na zasadzie wspomnień. Tylko o nich napomknięto i tak naprawdę nie wpływały na fabułę. Liczyłam na wartką akcję, nagłe zwroty w fabule.

Sam zamysł napisania takiej historii przypadł mnie do gustu, ale myślę, że można było zbudować lepsze napięcie. Najbardziej w powieści podobały mnie się wątki psychologiczne. Uwielbiam czytać o tym, co skrywa ludzki umysł. Jon doskonale obserwował osoby, z którymi przebywał w hotelu. Autorka ukazała tutaj mechanizmy ludzkiej psychiki i to, w jaki sposób człowiek uczy się żyć w niesprzyjających mu warunkach. Ludzie wyrwani ze swojego świata, pozbawieni dawnego życia musieli nauczyć się funkcjonować w odizolowanym hotelu, z dala od świata. Stopniowo Czytelnik odkrywa jakie interakcje zachodzą pomiędzy poszczególnymi osobami. Prowadzone są także dyskusje na temat dobra i zła i sensowności podejmowania niektórych działań. Pod tym względem powieść bardzo przypadła mnie do gustu. Spodziewałam się mrocznej, mrożącej krew w żyłach historii. Tego tutaj nie znalazłam.

Jednak powieść warto przeczytać chociażby ze względu na to by dowiedzieć się co człowiek potrafi zrobić, by dostosować się do nowych warunków. Ciekawa jest także wizja Autorki o tym, jak wygląda życie po końcu świata. Prócz pewnych niedociągnięć, mało rozbudowanych wątków, historię przeczytałam z przyjemnością. Dała mnie też wiele do myślenia. Nie znamy dnia i godziny, gdy nasz świat może spotkać to co, zostało przedstawione w thrillerze „Ostatni.” Należy cieszyć się każdą chwilą. Bo może nadejść taki czas, gdy zatęsknimy za dawnym porządkiem rzeczy, swoją na pozór nudnawą codziennością i rzeczami, do których nie przywiązywaliśmy nigdy uwagi… Ta historia to pewnego rodzaju przestroga.

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne prace

Łowca - Agnieszka Pruska

122 Recenzja „Łowca”

Agnieszka Pruska
"100 lat Niebieskiej Legendy" Krzysztof Pławecki

121 Recenzja „100 lat Niebieskiej Legendy”

Krzysztof Pławecki
Cokolwiek zechcesz - John Everson

120 Recenzja „Cokolwiek zechcesz”

John Everson
error: