Mia Słowik

#60 Recenzja „Jak zostałam peruwiańską żoną”

#58 Recenzja "Jak zostałam peruwiańską żoną"

"Jak zostałam peruwiańską żoną" Mia Słowik

Recenzja

Wstęp

Uwielbiam literaturę ukazującą obraz Ameryki Południowej. Do tej pory czytałam powieści Isabel Allende i Maria Vargasa Llosy. Teraz nadszedł czas na współczesny obraz Ameryki Południowej. Książka „Jak zostałam peruwiańską żoną” autorstwa Mii Słowik to wspaniała literatura faktu, pełna akcji i obrazowych opisów. Czyta się ją jak dobrą powieść. To historia dziewczyny, która w domu nie miała lekko. By pracować nad własną samooceną chodziła na różnego rodzaju terapie, a także korzystała z pomocy wróżek. Jej terapeutka Mirella doradziła jej udanie się w podróż po Ameryce Południowej. Mia rzuciła studia i wyjechała, by podróżując poznać inne kraje, ale także zmierzyć się z własnymi lękami i pokonać ograniczenia. To historia, w której Czytelnik poznaje inną kulturę, inny sposób życia, a także to, jak radzić sobie z przeciwnościami w obcych krajach.

Kolumbia

Mia trafia do Kolumbii, gdzie pracuje jako wolontariuszka w San Agustin. Tutaj styka się z kulturą i obyczajami panującymi na kontynencie. Poznaje Damiano i razem postanawiają mieszkać. Dziewczyna próbuje sprostać oczekiwaniom swojego partnera, ale nie jest to łatwe. To typowy macho. Uważa, że kobieta powinna robić wszystko zgodnie z jego życzeniem. Chwilami naśmiewa się z Mii, że ta nie umie grać na bębenkach, nie wyplata biżuterii i nie gotuje. Jego zdaniem świadczy to o tym, że go nie kocha. Mia próbuje mu udowodnić, że jest inaczej, jednak jej próby spełzają na niczym.

„– Czy ty w ogóle wiesz, jak zachowują się kobiety? (…) – Tańczą, śmieją się. Czy widziałaś, w jaki sposób się poruszają, jak mówią? Ty zupełnie nic nie robisz jak kobieta.”

Mia musi zmierzyć się z obyczajami panującymi w Kolumbii. Nie stroni od towarzystwa. Za namową Damiano pije miksturę z tajemniczej i magicznej rośliny: ayahuaski. Wszyscy jej mówią, że po tym napoju będzie rozluźniona i czekają ją widzenia. Jednak widocznie na nią magia tej rośliny nie działa:

„Płakałam i rzygałam, ale leśnych duchów nie widziałam”

Mia i Damiano podróżują wspólnie, jednak, gdy dziewczynie kończą się pieniądze, chłopak ją opuszcza. Mia postanawia dotrzeć do serca dzikiej Amazonii. Jednak obraz jaki tam widzi, różni się od tego wyobrażanego. Bohaterka dobrze wspomina czas spędzony w Kolumbii, ale teraz rusza w dalszą drogę.

„Mieszkańcy Kolumbii są bardzo towarzyscy, rozśpiewani, rozpaleni (trawą) i prowadzą bujne życie towarzyskie. (…) Damiano bardzo długo ukrywał przed znajomymi, że jestem jego dziewczyną. A może po prostu się mnie wstydził? Tak czy owak, Kolumbijczycy często opowiadają sobie zupełnie zmyślone historie.”

Peru

Mia trafia do Iquitos. Nie ma pieniędzy, próbuje znaleźć pracę. Poznaje Artiego, który proponuje jej nocleg w swoim pokoju. Dużo od niej starszy mężczyzna jest artystą: wyplata biżuterię, maluje obrazy. W niedługim czasie zostają parą, jednak Mia go nie kocha. Po prostu spędza z nim czas i próbuje się odnaleźć w nowej i ciężkiej dla niej rzeczywistości.

„Podróże mają to do siebie, że non stop spotyka się na swojej drodze nowe twarze, wymienia z nimi swoje doświadczenia i poglądy oraz szybko nawiązuje kontakty. Tak wyglądało moje życie w Kolumbii, Wenezueli, Ekwadorze, ale kiedy dotarłam do Peru, wszystko się dziwnie urwało. Całe doby przebywałam z Artim, a czasem z nim i jego znajomymi. Nie były to te spotkania, kiedy można się wygadać, poznać bratnią duszę i prawdziwie wymienić wewnętrznymi światami z drugim człowiekiem. Były to widzenia bardzo powierzchowne, polegające na wymianie zaledwie płytkich uprzejmości.”

Wspólnie podróżują, gdy przyjeżdża mama Mii. Jednak dziewczyna jest zmęczona Artim i jego zachowaniem. Rusza w dalszą podróż do kolejnych krajów. Ostatecznie wraca do Polski. Tutaj czeka ją niespodzianka – okazuje się, że jest w ciąży. Zakochany w niej Peruwiańczyk przylatuje do Polski, by poznać syna. Sytuacja rodzinna w domu Mii sprawia, że dziewczyna postanawia wrócić do Peru. Trafia do Limy, gdzie Arti ma dom. Jest przerażona panującą tam biedą. Boi się dzikich psów. Zagrożenie też stanowią trzęsienia ziemi.  Mia uczy się malować i pomaga mężczyźnie w pracy. Dodatkowo spędza czas z jego byłą żoną i dorosłymi córkami. Ta zażyłość i przyjaźń są dla niej bardzo dziwne. Mia dostrzega różnice pomiędzy mieszkańcami Kolumbii, a Peruwiańczykami:

„Peruwiańczycy (…) są znacznie bardziej zamknięci i nieufni. Bardzo ważna jest dla nich rodzina, której członków darzą dużą dozą czułości i troski, żeby nie powiedzieć nadopiekuńczości. Poza własnym rodem widzą głównie wrogów, rywali, potencjalnych przestępców i złych ludzi. Rzadko wchodzą w głębsze relacje, takie jak pełna zaufania przyjaźń. O rodzinie i życiu prywatnym nie powinno się w ogóle rozmawiać.”

Arti jest bardzo zazdrosny i władczy w stosunku do dziewczyny. Mia nie chce wychowywać syna w takich warunkach. Jest zmęczona atmosferą strachu jaka panuje w Limie. Ma dość byłej rodziny Artiego i pewnych zwyczajów panujących w tym kraju…

Powrót do Polski

Mia wraca znów do domu. Sytuacja w jej rodzinie znacznie się poprawiła. Matka i ojciec w końcu po latach doszli do porozumienia. Mia ściąga do kraju Artiego. Tutaj Czytelnik widzi problemy wynikające z różnic kulturowych. Mężczyzna nie zna języka, próbuje znaleźć pracę. Mia mu w tym pomaga, ale wybuchowy i niezorganizowany Peruwiańczyk w żadnej pracy nie zagrzewa na dłużej miejsca. Dziewczyna jest zrozpaczona. Ciekawe, czy na początku swojej podróży miała inne oczekiwania? Ostatecznie wylądowała w Polsce, z dzieckiem dużo od niej starszego mężczyzny… Przepowiednia jej terapeutki nie do końca się spełniła. Miała poznać bogatego Peruwiańczyka i żyć pełną piersią.

Jednak parze udaje się zorganizować wernisaż prac Artiego. Jest to „strzał w dziesiątkę.” Arti jest w swoim żywiole: udziela wywiadów, jego prace robią wrażenie na oglądających. Jestem ciekawa, czy autorka napisze kontynuację swoich losów. Czy zostanie w Polsce? A może jednak wróci do Peru?

Podsumowanie

Mia Słowik "Jak zostałam peruwiańską żoną"

Książka „Jak zostałam peruwiańską żoną” to historia dziewczyny poszukującej miejsca w świecie. Bohaterka zmaga się ze swoją zaniżoną samooceną i strachem przed opinią innych. Bardzo ją podziwiam, że potrafiła rzucić wszystko i wyruszyć w nieznane. Doskonale na obcym kontynencie radziła sobie ze wszystkimi przeciwnościami – a miała ich na swej drodze naprawdę wiele. Autorka przybliża Czytelnikowi zwyczaje i kulturę panujące w krajach, które odwiedziła. Mnie szczególnie przypadło do serca Peru. Ponieważ dużo czytałam o tym kraju, z wielką przyjemnością uzupełniałam swoją wiedzę na temat jego mieszkańców. Peruwiańczycy są bardzo specyficzni. Jeśli chcecie się dowiedzieć co to jest shambo, jak nazywa się plotkarki i osoby szybkie, jaki stosunek mają mężczyźni do swoich kobiet, to polecam Wam tą książkę.

Dodatkowo Autorka bardzo obrazowo opisuje miejsca, które odwiedziła. W książce jest bardzo dużo ciekawostek na temat konkretnych miejsc, tradycji i kultury mieszkających tam ludzi. To wspaniała podróż i czytając miałam wrażenie, że stoję obok Mii Słowik. Sama książka jest wspaniale wydana, a dzięki kolorowym ilustracjom, które w nie znajdziecie, będziecie mogli choć przez chwilę znaleźć się w Ameryce Południowej. Polecam wszystkim miłośnikom podróżowania oraz tym, którzy kochają poznawać inne kultury i odległe miejsca na Ziemi.

Olimpia

Udostępnij

2 komentarzy

Fajna książka! Szybko się czyta, pochłania, zabawny ironiczny styl. Podróże, miłości i humor z domieszką kwestii egzystencjalnych 🙂

Mnie zawsze podobają się książki, które ukazują obraz innych krajów. Nie ten z przewodnika turystycznego – tylko codzienność. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne prace

Dom z ogrodem tanio sprzedam - Eliza Veinard

Recenzja „Dom z ogrodem tanio sprzedam” Eliza Veinard | #129 |

Eliza Veinard
Wszystkie grzechy Korporacji Somnium - Dawid Kain

Recenzja „Wszystkie grzechy Korporacji Somnium” Dawid Kain | #128 |

Dawid Kain
Rodzina - Tim Miller

Recenzja „Rodzinka” | #127 |

Tim Miller
error: