Tess Gerritsen

#37 Recenzja „Grzesznik”

#37 Recenzja "Grzesznik"

"Grzesznik" Tess Gerritsen

Recenzja

Wstęp

Thriller medyczny „Grzesznik” Tess Gerritsen to trzecia część Cyklu o detektyw Jane Rizzoli i doktor Maurze Isles. Zimową porą w klasztorze Graystones dochodzi do brutalnego zabójstwa młodej zakonnicy. W czasie sekcji wychodzi na jaw, że Camille Maginnes, na chwilę przed złożeniem ślubów, nie była kryształowa i niewinna. By poznać jej sekrety Maura i Jane muszą zanurzyć się w przeszłości rodziny dziewczyny. Jakie wstrząsające sekrety poznają? Drugą ofiarą zabójcy pada starsza siostra Ursula. Kobieta z potrzaskaną czaszką trafia do szpitala. Czy uda się ją uratować i dowiedzieć, kto odważył się podnieść rękę na mieszkanki klasztoru? Siostra Ursula kilka lat wcześniej była w Indiach, gdzie pracowała w organizacji charytatywnej Wspólna Planeta. Przebywała w wiosce trędowatych, na którą napadnięto. Czy te wydarzenia z przeszłości w jakiś sposób wiążą się z tym co ma miejsce obecnie? Kto stoi za okrucieństwami do jakich doszło w małej wiosce?

Królowa Zmarłych i Jane Rizzoli

W tej części bliżej poznajemy Maurę Isles. Z czego bardzo się cieszę, bo Jane Rizzoli strasznie mnie męczy i tak jak pisałam w poprzednich recenzjach – nie lubię jej. Maura to kobieta bardzo profesjonalna i zdystansowana do świata i ludzi. Zdecydowanie bardziej woli towarzystwo zmarłych: „Zmarli nie krzywdzą. Ból zadają żywi.” Dlatego też nazywana jest Królową Zmarłych, co jej nie przeszkadza. Niespodziewanie w życiu Maury pojawia się Victor Banks, mężczyzna, którego kiedyś kochała. Dawne uczucie odżywa. Pani patolog nie zastanawia się, czemu Victor pojawił się akurat teraz. Czy naprawdę ją kocha i chce odzyskać? A może chodzi mu o coś innego? Maura, jak na dojrzałą kobietę, wykazała się tutaj dość dużą naiwnością:

„Potrafię rozkroić klatkę piersiową i odsłonić serce. Umiem wyciąć kawałek płuc i zdiagnozować pod mikroskopem nowotwór, gruźlicę albo rozedmę. Lecz tajemnice ludzkiej duszy są poza zasięgiem mojego skalpela.”

W czasie śledztwa Maura przeprowadza sekcję tajemniczej kobiety pozbawionej twarzy. Dlaczego ktoś amputował jej dłonie i stopy? Wraz z rozwiązywaniem kolejnych tajemnic, Maura jest w coraz większym niebezpieczeństwie, z czego nie zdaje sobie sprawy. Czy będzie celem dla tajemniczego mordercy? Maura odkrywa także, że zaczyna darzyć uczuciem Daniela Brophy’ego. Jednak nie może tego ujawnić, gdyż Daniel jest księdzem. Jedynym mężczyzną, który ma prawo przebywać w klasztorze, a tym samym – głównym podejrzanym…

Z kolei Rizzoli jakoś nie może skupić się na śledztwie. Jej myśli zaprzątają inne problemy. Twarda do tej pory Jane z trudem wytrzymuje widok przeprowadzanych sekcji. Dlaczego akurat ta sprawa tak na nią wpływa? Jaki sekret skrywa pani detektyw? I czy z kimś się nim podzieli? Jej zawodowy partner, Barry Frost próbuje skłonić ją do zwierzeń. Jednak Rizzoli zawsze ma się na baczności: „Weź się w garść dziewczyno. Nie bądź niedojdą. Jeśli faceci zobaczą dziurę w twojej zbroi, zaraz to wykorzystają. Zawsze tak robią.” Cała Rizzoli – niby tak nie lubi mężczyzn, a jednak w jej życiu był jeden, którego zaczynała darzyć uczuciem. Czy da mu jeszcze szansę? Przeczytajcie. O dziwo w tej części poprawiają się relacje Jane i jej rodziny. Szczególnie z matką udaje się jej nawiązać nić porozumienia. Ciekawa jestem jak długo ten stan rzeczy się utrzyma… W końcu w przypadku nieobliczalnej Rizzoli wszystko jest możliwe.

Podsumowanie

Thriller medyczny „Grzesznik” Tess Gerritsen to trzecia część Cyklu o detektyw Jane Rizzoli i doktor Maurze Isles. Miałam wrażenie, że w poprzednich częściach („Chirurg”, „Skalpel”) akcja była bardziej wartka. Tutaj fabuła jest wielowątkowa. Przeszłość ma znaczny wpływ na wydarzenia obecne. Odkrywanie tajemnic może zagrozić wielu ludziom. Autorka jako miejsce zbrodni wybrała klasztor. Niektórych może bulwersować, to co Rizzoli i Maura tam odkryją. Jednak, jeśli ktoś interesował się historią klasztorów na przestrzeni wieków, to pewne ukrywane tam sekrety nie szokują. Rozbawiła mnie scena, w której Maura i Jane zwierzają się sobie, że kiedyś obie chciały zostać zakonnicami. Ich zawodowe wybory zdecydowanie daleko odbiegły od pierwotnych planów. Sama powieść jest ciekawa i trzyma w napięciu. Choć już od początku zaczynałam domyślać się jak będą przebiegały dalsze wydarzenia.

Podobał mnie się w powieści związek przeszłości z teraźniejszością. Autorka pokazała następstwa decyzji podjętych przed laty i ich wpływ na obecne wydarzenia. Stworzyła dobrą intrygę. Jedynym minusem „Grzesznika” jest to, że postać mordercy jest bardzo słabo nakreślona. Podobnie jak w „Skalpelu” o głównym sprawcy dowiadujemy się bardzo niewiele. To mnie rozczarowało, gdyż czytając thrillery bardzo lubię poznawać psychikę mordercy i jego motywy działań. Tutaj mi tego zabrakło. Sprawca został przez autorkę potraktowany bardzo marginalnie. Póki co najlepiej Tess Gerritsen nakreśliła postać mordercy w „Chirurgu.” Mam nadzieję, że w kolejnych częściach postacie te będą bardziej wyraziste. Jeśli lubicie tajemnice, kochacie opisy sekcji zwłok, to ta powieść jest dla Was.

Olimpia

Udostępnij

4 komentarzy

Cześć . Kiedyś fascynowały mnie thilery medyczne. Zaczytywałem się w Robinie Cooku czy Michael Palmer. Czytałem jedna po drugiej aż …. po prostu mi się przejadły. To brzydkie słowo wiem. I od tamtej pory czyli od jakiś 9 lat nie sięgnąłem po żaden thiler. A teraz sobie pomyślałem może by spróbować . Oczywiście nie tak od razu. Mam przed soba prawdziwe jesienne wyzwanie czytelnicze. ” Bona ” Magdaleny Niedzwieckiej , następnie Ryszard Czarnowski ” Lwów, miasto zawsze wierne ” i na koniec dwie części ” Spartakusa ” Bena Kane. I może wtedy zapoznam się z p. Tessem .

Bena Kane’a polecam też „Kroniki Zapomnianego Legionu” i trylogię „Hannibal” O Lwowie: „Lwowskiego ptaka” Piotra Tymińskiego 🙂 Ja też dawno thrillerów nie czytałam, a teraz mnie naszło 🙂 Tess Gerritsen całkiem nieźle sobie radzi, zważywszy na fakt, że wcześniej pisała romanse 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne prace

Świat bez świtu - Radmior Darmiła

Recenzja „Świat bez świtu” | #133 |

Radomił Darmiła
Pieśń słowika - Agata Suchocka

Recenzja „Pieśń słowika” | #132 |

Agata Suchocka
Wiele do stracenia - Marek Marcinowski

Recenzja „Wiele do stracenia” | #131 |

Marek Marcinowski
error: