Guy N. Smith

#29 Recenzja „Dzwon Śmierci”

#29 Recenzja "Dzwon Śmierci"

"Dzwon Śmierci" Guy N. Smith - Recenzja

"Dzwon Śmierci" Guy N. Smith

Recenzja

Wstęp

Horror „Dzwon Śmierci” Guya N. Smitha to historia rozgrywająca się w Wielkiej Brytanii. W niewielkiej wiosce Turbury panuje senny nastrój i spokój. Do czasu… Pewnego dnia do leżącej na jej skraju posiadłości wprowadza się Martyn Hamilton wraz z żoną i chińską służącą. Przez lata posiadłość Caellogy Hall, zwana Sodomą, była okryta złą sławą i opuszczona. Tylko najstarsi mieszkańcy wioski pamiętają, co się tam wydarzyło lata temu. Nie podoba im się, że ktoś tam zamieszkał. Czują, że obecność obcych nie przyniesie niczego dobrego.

Martyn Hamilton przybył aż z Tybetu. Tam wzbogacił się dzięki intratnym interesom. Co dokładnie tam robił, tego nikt nie wie. Wioskowy murarz – Fred Reubens przyjmuje zlecenie od nowego właściciela posiadłości. Ma naprawić zniszczoną dzwonnicę znajdującą się na jej terenie i zawiesić dzwon. Przywieziony z Tybetu dzwon robi na nim wrażenie. To kunsztowna XIV-wieczna robota. Miedziane zdobienia są wykonane z bardzo dużą precyzją. Jednak Hamilton nie chce opowiedzieć historii dzwonu. Fred czuje się jak intruz na terenie posiadłości. Panuje tam dziwna atmosfera zagrożenia. Murarz dostał nakaz, by jak najszybciej skończyć pracę i zniknąć. Tak też robi.

Głusi słyszą…

Pewnego razu przez wioskę przejeżdża wycieczka głuchych i niedosłyszących dzieci. Nagle zaczyna bić dzwon… Dzieci wpadają w panikę, część z nich ucieka do pobliskiego kościoła. Nauczycielka jest zszokowana, gdyż ma wrażenie, że jej podopieczni usłyszeli dźwięk dzwonu. Te które były w kościele opowiadają o strasznej wizji – widziały mężczyzn w długich szatach. Mieli oni ogolone głowy i byli pozbawieni uszu. Donald Hughes – wioskowy głupek, który jest głuchy i nie mówi, również sprawia wrażenie, że słyszy bicie akurat tego dzwonu. Od pierwszego dźwięku w chłopaku dokonuje się przemiana. Staje się agresywny i sprawia wrażenie przerażonego.  Również na pozostałych mieszkańców wioski bicie dzwonu ma niepokojący wpływ. Jedni mają przewlekłe migreny, inni krwotoki z uszu. Ludzie słyszą dźwięk na długo po ustaniu bicia dzwonu… Stopniowo wioskę ogarnia panika… Wszyscy zaczynają bać się dźwięku dzwonu, ale także cisza zaczyna ich przerażać:

 „W nocnym powietrzu panował spokój. A jednak cisza zdawała się jeszcze potworniejsza. Dzwon czekał cierpliwie na moment, gdy jego ofiary będą najsłabsze, kiedy najmniej będą się go spodziewać. Dręczył je, aby wreszcie zadać ostateczny cios.”

Gdy dochodzi do pierwszych zgonów wszyscy wierzą, że to wina tego przeklętego, tybetańskiego dzwonu. Chcą by został ściągnięty z dzwonnicy. Interwencja pastora i policjanta nic nie daje. Hamilton to człowiek władczy, bogaty i wpływowy. Kpi z przesądnych wieśniaków i onieśmiela swoich rozmówców. Mieszkańcy są bezsilni. Hamilton twierdzi, że jego dzwon jest taki sam jak ten w dzwonnicy kościoła. Jakże się myli…

Bezsilność

Wraz z kolejnymi tonami bijącego dzwonu na mieszkańców Turbury spada szaleństwo. U niektórych jego dźwięk wzmaga agresję i wywołuje pożądanie. Inni są tak udręczeni, że popadają w stan katatonii i lądują w szpitalu psychiatrycznym. Nikt nie wierzy mieszkańcom, że to dzwon jest przyczyną tych strasznych wydarzeń. Nikt nie chce im pomóc, są skazani wyłącznie na siebie. Ale jak mają wygrać z bogatym i wpływowym szaleńcem, który uważa, że nic złego nie robi? Fred Reubens znów musi udać się do Caellogy Hall – dzwon od częstego w niego bicia obluzował się. Trzeba go na nowo zamocować. Zabiera ze sobą swojego pasierba – Juliana Dane’a. Młody mężczyzna jest neurologiem. Bardzo interesuje go wpływ dźwięków wydobywających się w czasie bicia w dzwon, na mieszkańców wioski. Chce go dokładnie obejrzeć. Ze zgrozą odkrywa, że jego wnętrze nie jest pokryte rdzą, lecz krwią… Skąd się ona tam wzięła?

Chłopak chce rozwiązać wszystkie tajemnice związane z dzwonem i jego właścicielem. O pomoc prosi służącą Hamiltona – Karameneh. Młody lekarz jest zafascynowany orientalną urodą dziewczyny. Jednak jego myszkowanie po posiadłości kończy się nim tak naprawdę się zaczęło. W kuchni nakrywa go Hamilton. Julian widzi, że służąca się go boi. Wyczuwa jej lęk. Kim jest ta chińska dziewczyna? Właściciel wypędza z posiadłości Juliana i jego ojczyma. To człowiek bardzo skryty i wybuchowy. Doskonale strzeże swoich tajemnic. Czy Julian kiedykolwiek pozna historię tybetańskiego dzwonu, który przyniósł mieszkańcom wioski tylko cierpienie i śmierć? Kim są Poszukiwacze Ciszy? Czy ktoś z mieszkańców wioski nie ulegnie panice? A może wszyscy zginą, a wioska zostanie zapomniana? Przeczytajcie!

Podsumowanie

Horror „Dzwon Śmierci” Guya N. Smitha to krótka historia o tym, jak się rodzi szaleństwo. To także obraz bezsilnej walki wielu ludzi z jednym człowiekiem. Przykład na to, jak trudno pokonać kogoś, kto jest bogaty i wpływowy. W czasie czytania odkrywamy jaki wpływ na ludzi ma specyficzny ton bijącego dzwonu. To obraz tego, do czego może doprowadzić ludzi panika. Akcja jest wartka, niektóre opisy dość mroczne. Chcemy się dowiedzieć, jaką tajemnice skrywa dzwon przywieziony z Tybetu. To lektura dla każdego, kto kocha grozę. Może nie należy do najlepszych książek tego gatunku, ale uwierzcie mi – po przeczytaniu tego horroru inaczej będziecie odbierać dźwięk bijących dzwonów…

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne prace

Recenzja "Dwa stadiony. Kryminał z duszą" Robert m. Rynkowski

#45 Recenzja „Dwa stadiony. Kryminał z duszą”

Robert M. Rynkowski
Recenzja "Dobry zabójca" Dean Koontz

#44 Recenzja „Dobry zabójca”

Dean Koontz
Recenzja "Kogo śmierć nie sięgnie" Tom 2 Hilary Mantel

#43 Recenzja „Kogo śmierć nie sięgnie” Tom 2

Hilary Mantel
error: