Dean Koontz

#26 Recenzja „Intensywność”

#26 Recenzja "Intensywność"

"Intensywność" Dean Koontz - Recenzja

"Intensywność" Dean Koontz

Recenzja

Wstęp

W powieści „Intensywność” Deana Koontza poznajemy dziewczynę, którą prześladują wspomnienia z dzieciństwa. Musi ona stoczyć walkę o życie z mordercą kierującym się wyjątkowymi zasadami. Opisy zbrodni nie są tutaj najstraszniejsze. Nie ma tu duchów, zjawisk nadprzyrodzonych. To sam obraz i przekonania zabójcy sprawiają, że czytelnikowi „włos jeży się na głowie.” Autor stworzył mordercę o niesamowitej osobowości. To właśnie jego pozorna normalność i to jak tłumaczy dokonywanie zbrodni sprawiają, że czytelnika oblewa zimny pot. Czytając chcemy się dowiedzieć, kto wygra to starcie. Dopingujemy bohaterkę, ale jednocześnie także doceniamy mordercę.

Chyna Shepherd odwiedza rodzinę swojej przyjaciółki Laury. Dziewczyny chcą odpocząć przed zbliżającymi się egzaminami z psychologii. Dom położony jest pośród winnic, panuje spokój i cisza. Jednak sielanka nie trwa długo… W nocy Chyna jest świadkiem morderstwa całej rodziny Laury. Swoją przyjaciółkę znajduje skutą łańcuchami, lecz nadal żywą. Próbując ją uratować podąża śladem mordercy i trafia do jego wozu kempingowego. Zostaje w nim uwięziona wraz ze zwłokami przyjaciółki. „Przebywanie w ciemności ze zmarłymi jej nie przerażało; niebezpieczni byli tylko żywi.” Czuje żal do siebie, że nie zdołała uratować Laury. Jest przerażona, ale jednocześnie chce działać. Przez całe życie czuła się jak ofiara, teraz postanawia to zmienić.

Nietknięta i żywa

Na stacji benzynowej jest świadkiem kolejnych morderstw. Przypadkowo dowiaduje się, że morderca więzi w swoim domu młodziutką Ariel. Niezauważona przez mordercę wydostaje się z jego wozu, ma szansę na ratunek. Zabójca nie ma pojęcia, że miał pasażerkę na gapę. Teraz wystarczy poczekać, aż odjedzie i szukać pomocy. Jednak prześladowana wspomnieniami z dzieciństwa postanawia dostać się do domu sprawcy i uratować dziewczynę, której nawet nie widziała. Dlaczego? Sama jako dziecko doświadczyła przemocy psychicznej. Wychowywana przez matkę alkoholiczkę i narkomankę, wielokrotnie była świadkiem wydarzeń, które odcisnęły piętno na jej dorosłym życiu. Widziała morderstwa, uczestniczyła w libacjach i broniła się przed licznymi partnerami matki. Kierując się współczuciem, a także poczuciem winy po nieudanej próbie uratowania przyjaciółki, postanawia, że zrobi wszystko, by uwolnić Ariel.

„Teraz zamiast modlić się: Boże, pozwól mi przed tym człowiekiem uciec – prosiła: Boże, spraw, żebym go mogła złapać, zamiast: Boże, spraw, żeby mnie nie zabił – Boże pomóż mi go zabić.”

W Chynie dokonuje się przemiana psychiczna – z życiowej ofiary w łowcę. „Nie była gliną w rękach innych, ale skałą, z której własnymi rękami wykuwała człowieka, jakim chciała być.” Rozpoczyna swoistą grę z mordercą „w kotka i myszkę.” To ona na niego poluje z zamiarem pozbawienia go życia i uratowania więźniarki. Jest przekonana, że mężczyzna nadal nie odkrył jej obecności. Odnajduje Ariel. Dziewczyna jest żywa i na pierwszy rzut oka nietknięta fizycznie. Jednak psychicznie przebywa bardzo daleko. Pod wpływem przeżyć uciekła w głąb siebie, do zupełnie innego świata. Ariel jest w stanie katatonii. Nie można do niej w żaden sposób dotrzeć. Dodatkowo jest odizolowana w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu. Skupiona na próbie ratowania dziewczyny, Chyna traci czujność. Morderca, który doskonale wie, że ma w domu intruza, zastawia na nią pułapkę, a ona w nią wpada. Próbuje się bronić, ale nie ma szans w bezpośrednim starciu z tym silnym i dobrze zbudowanym mężczyzną.

Gadzia filozofia

Przykuta do krzesła i stołu Chyna odkrywa, że Edgler Vess to zwykły człowiek, ma pracę i normalny dom. Jest też bardzo zorganizowany i pedantyczny, a jego szczery uśmiech może wzbudzać zaufanie Jednak dziewczyna wie, że to potwór mordujący całe rodziny. Poznając go bliżej jest przerażona. Morderca opowiada Chynie o swoich morderstwach, o tym co zrobi jej i Ariel. Mówi to zupełnie normalnie, jednocześnie szykując dla swojej nowej ofiary gorący posiłek. Pyta ją o ból głowy, daje tabletki i wodę. Chwilę wcześniej brutalnie ją bił, a teraz jest troskliwy. Właśnie te sceny były najbardziej sugestywne. Niesamowicie się czytało przebieg tych rozmów. Chyna, jako studentka psychologii, chce poznać motywy mordercy. Dlaczego zabił całą rodzinę jej przyjaciółki? Jednak to co odkrywa, daleko odbiega od wyuczonych przez nią rodzajów osobowości i motywów działań. Autor w tej powieści stworzył nietuzinkowego mordercę. Zazwyczaj mordercami kieruje strach, chęć zemsty lub potrzeba krzywdzenia innych wynikająca z traum doświadczonych w dzieciństwie. Vess jest jednak zupełnie inny…

On morduje, by doznawać intensywnych przeżyć. Zabija bez ukrytych motywów. Kieruje nim tylko czysta chęć mordowania, by doznać tego wspaniałego uczucia intensywności. Jego dzieciństwo było bardzo szczęśliwe, nie miał żadnych złych wspomnień z tego okresu. Wszelkie poczynania tłumaczy swoją naturą i pokrętną filozofią, którą wyznaje.

„Po prostu dopuściłem do głosu swoją gadzią naturę. Ona jest w nas wszystkich Chyna. Wszyscy pochodzimy od tych oślizłych, obdarzonych nogami ryb, które kiedyś wypełzły z morza. Gadzia świadomość w dalszym ciągu gdzieś w nas tkwi.”
Ludzie „boją się swoich potrzeb i pragnień i próbują ograniczyć poszukiwanie doznań zmysłowych posługując się takimi kłamstwami jak miłość, wina, nienawiść, odwaga…”

Vess nie dba o ludzkie życie, dla niego ważne są tylko przeżycia zmysłowe, zwłaszcza, te których doznaje kosztem innych. Czy Chyna znajdzie wewnętrzną siłę i wiarę w to, że jeszcze uda się jej przeżyć? Czy wykorzysta nieobecność Vessa, by się uwolnić i uratować także Ariel? Koniecznie przeczytajcie, kto wyszedł zwycięsko z tego starcia.

Podsumowanie

Thriller „Intensywność” Deana Koontza to moim zdaniem jedna z najlepszych powieści autora. Czytałam ją kilka razy i zawsze towarzyszyło mi napięcie i emocje do ostatnich stron, mimo że doskonale znałam zakończenie. To powieść której akcja rozgrywa się w niespełna dwie doby. Fabuła nie jest wielowątkowa, nie ma tu też wielu bohaterów. Koontz bardzo obrazowo przedstawia rozgrywające się wydarzenia, jest w nich niesamowity ładunek emocji, a napięcie rośnie z każdą kolejną stroną. To nie tylko doskonały thriller, to także studium psychologii mordercy oraz obraz przemiany ofiary w myśliwego.  Bohaterowie na długo pozostają w pamięci, a stworzony przez autora portret mordercy sprawia, że zaczynamy obserwować zwykłych ludzi i zastanawiać się, jakie sekrety skrywają pod „płaszczykiem” normalności.

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne prace

Świat bez świtu - Radmior Darmiła

Recenzja „Świat bez świtu” | #133 |

Radomił Darmiła
Pieśń słowika - Agata Suchocka

Recenzja „Pieśń słowika” | #132 |

Agata Suchocka
Wiele do stracenia - Marek Marcinowski

Recenzja „Wiele do stracenia” | #131 |

Marek Marcinowski
error: