Tomasz Sadowski

#82 Recenzja „Żelazne werble”

#82 Recenzja "Żelazne werble"

Recenzja "Żelazne werble" Tomasz Sadowski

Recenzja

Wstęp

Debiutancka powieść „Żelazne werble” autorstwa Tomasza Sadowskiego to wizja niedalekiej przyszłości. Przyszłości, w której kobiety stanowią towar, a zmilitaryzowanym światem władają mężczyźni. To historia ukazująca skutki działań, z którymi po latach ludzie muszą się zmierzyć. Jest momentami brutalna, przedstawia sceny seksu i ukazuje życie w zupełnie nowej rzeczywistości. Rzeczywistości, która sprawiła, że kobiety mają tylko jedno zadanie: muszą rodzić dzieci.

Znajdziemy tutaj obraz wojny i poznamy jej dalekosiężne skutki. Poznamy ludzi żądnych władzy i wpływów, a także spotkamy bohatera, który próbuje zmienić aktualny obraz. Obraz, który wieku Czytelników może przerażać. Jak dla mnie wizja Autora ukazuje, że los kobiet może w przyszłości zatoczyć koło. Tutaj kobiety tracą swoją wywalczoną przez lata pozycję, stają się przedmiotem męskich walk. Czy taka wizja może się kiedyś sprawdzić? Oby nigdy do tego nie doszło!

Robotki

Pewna azjatycka firma stworzyła wynalazek, na punkcie, którego mężczyźni wręcz oszaleli. Wyprodukowali kobietę-robota, która doskonale imituje prawdziwe kobiety. Wkrótce produkcja robotek ruszyła „pełną parą.” Dostępne w trzech wariantach robotki mają główny moduł: seks. Spełniają każdą męską fantazję:

„…kto choć raz będzie się kochał z robotką, nigdy nie zatęskni za prawdziwą kobietą.”

Niesie to ze sobą pewne niepokojące zmiany. Mężczyźni nie chcą się żenić z prawdziwymi kobietami, bo i po co? Zawsze mogą zakupić ich imitację, która spełnia marzenia, a przy tym nie narzeka, nie trzeba zabiegać o jej względy. Wystarczy tylko wydać pewną sumę pieniędzy i cieszyć się z samych idących za tym przyjemności i udogodnień. A co na to prawdziwe kobiety?

„Nastąpiło odwrócenie ról. Najpierw stworzono robotki, na wzór kobiet tak, by się od nich niczym nie różniły, a teraz prawdziwe kobiety zamieniały się w robotki, aby jak najbardziej się do nich upodobnić.”

Prawdziwe kobiety muszą rywalizować z robotkami. Czy mają jednak jakiekolwiek szanse? Jedyne, czego nie mogą dać mężczyznom robotki, to potomstwo. Po kilku latach dochodzi do katastrofy demograficznej. Dzieci się nie rodzą, prawdziwych kobiet jest coraz mniej. Jakie będą tego skutki?

Nowy świat

Na skutek fascynacji nowym wynalazkiem dochodzi do zmian, których nie można tak szybko odwrócić. Nagle mężczyźni zaczynają odczuwać brak w ich życiu prawdziwych kobiet. Najbardziej ten problem doskwiera Chinom. Wraz z Indiami atakują Bangladesz, który wkrótce przestaje istnieć. Jednak Chiny na tym nie poprzestają. Ich ekspansja militarna w celu zdobycia kobiet sięga w głąb Europy, aż po Moskwę.

„Wpuszczona w ruch machina wojskowo-administracyjna Państwa Środka pokazała swą niezwykłą sprawność.”

Czytelnik poznaje głównego bohatera – żołnierza Krisa, który wraz ze swoim przyjacielem Zackiem bierze udział w walkach. Tutaj też zapoznamy się z nowym sposobem walk, poczytamy o sprzęcie wojskowym i stosowanych technikach, których celem jest powstrzymanie agresji ze strony Państwa Środka. Na wszystkich kontynentach wybuchają walki o kobiety. Mężczyźni uświadamiają sobie, że pomimo istnienia robotek, świat nie może funkcjonować bez kobiet, które dają nowe życie. Na wojnie, jak to czasem bywa, Kris i Zac się bogacą. Po powrocie do swojego życia, Kris otwiera warsztat samochodowy i wraz z rodziną wiedzie spokojne życie. Do czasu…

Świat po walkach nie jest już przyjaznym miejscem. Szczególnie dla rodzaju żeńskiego. Obraz całej planety uległ zmianie. To co znaliśmy, przestało istnieć. Na świecie powstały dwa sojusze: Północny i Południowy. Pomiędzy nimi rozciągają się równiny, na których żyją Pobożni, którzy, jak się okazuje, wcale tacy pobożni nie są. To na ich ziemiach istnieją fermy kobiece, gdzie trafiają porwane dziewczynki i kobiety, których jedynym zadaniem jest rodzenie dzieci, a każda kolejna ciąża i warunki bytu skracają długość ich życia.

Iron Valley

Nagle Autor przenosi nas w przyszłość. Kris nie jest już tym młodym, pełnym marzeń szczęśliwym chłopakiem. Teraz to dojrzały mężczyzna, którego doświadczenia sprawiły, że stał się cyniczny i ma w życiu tylko jeden cel: tropienie ferm kobiecych i ratowanie więzionych tam kobiet. Sam żyje w domu, gdzie służą mu robotki. Tutaj Autor obrazowo przedstawia, do czego robotki są najczęściej wykorzystywane. Obrazy seksu mogą kogoś szokować, ale czy powinny? Pamiętajmy, że to powieść, w której główną rolę odgrywają mężczyźni. To oni stworzyli ten nowy świat, gdzie liczą się tylko wpływy, gdzie walki o kobiety są na porządku dziennym, a świat ukazuje zupełnie inne oblicze.

Pewnego razu Kris trafia do Iron Valley, głównego miasta Sojuszu Południowego. Miasto składa się z czterech dystryktów. W najniższym są typowe slumsy i kopalnie. W każdym kolejnym dystrykcie jakość życia ludzi jest lepsza. W pierwszym dystrykcie znajduje się Błękitny Pałac, z którego rządy na terenie sojuszu sprawuje Pan Dominik. To on zleca Krisowi pewną misję. Były żołnierz ma odnaleźć parę naukowców – małżeństwo Harrisów. Zbiegli oni z miasta i Kris ma znaleźć ich kryjówkę. Jednak mężczyzna przeczuwa, że to nie jest jedyny cel jego zadania:

„Było to tak nielogiczne i tak bardzo niespójne, że nie wiedział, co ma o tym wszystkim myśleć.”

Jak to możliwe, że Dominik, mający na swoich usługach najlepszych tropicieli, raptem nie może odszukać zbiegów? Kris postanawia rozwiązać tę zagadnę. Prowadzi go to na ziemie Pobożnych, spotyka ludzi, którzy doskonale radzą sobie w nowej rzeczywistości. Jednak prócz zleconej misji, Kris mimo wszystko chce dalej ratować więzione kobiety:

„Zobaczysz Kris, nadejdzie taki dzień, że usłyszysz werble, żelazne werble. To kobiety, które zrzucą łańcuchy i chwycą za broń.”

Jaki jest prawdziwy cel zadania Krisa? Czy w porę zorientuje się w co tak naprawdę został uwikłany? Czy znajdzie sposób na rozwiązanie problemu kobiet? Czy taki sposób w ogóle istnieje? Przeczytajcie tę pełną zwrotów akcji i chwilami przerażającą powieść!

Podsumowanie

Tomasz Sadowski "Żelazne Werble"

Powieść „Żelazne werble” Tomasza Sadowskiego czytałam jednym tchem. Czy uważam, że jest to historia brutalna i tak do końca fantastyczna? Nie! Autor ukazał nam brutalny obraz nowego świata, który powstał na skutek nie do końca przemyślanych męskich działań. Czy w jakiś sposób szokuje mnie sposób przedstawienia roli kobiet w tej nieodległej rzeczywistości? Czy kobiety ukazane przedmiotowo, których jedynym celem jest wydawanie na świat potomstwa, to wizja Autora? Wystarczy cofnąć się w czasie, by odkryć, że to już tak naprawdę było.

W Starożytności istniało niewolnictwo. Mężczyzna mógł na targu kupić młodą kobietę i wykorzystywać ją na wszelkie możliwe sposoby, a nawet zabić, bez żadnych konsekwencji. W średniowieczu i kolejnych epokach kobiety stanowiły towar. Czy taka piętnastoletnia księżniczka mogła stanowić o sobie? Była wydawana za mąż za o wiele od siebie starszego mężczyznę. Wszystko po to, by rodzina mogła się wzbogacić i zyskać nowe wpływy. Fermy kobiece skojarzyły mnie się z programem nazistowskim mającym na celu stworzenie doskonałej i czystej rasy aryjskiej. Czy kobiety zmuszane do seksu miały jakiś wybór? Dziś też słyszy się o handlu żywym towarem: dziećmi i kobietami. Dlatego nie uważam, że powieść Tomasza Sadowskiego jest szokująca i ukazuje fantastyczną wizję Autora o miejscu kobiety w przyszłości. Wręcz przeciwnie, to rodzaj przestrogi.

Akcja powieści jest wartka, sam pomysł przedstawienia robotek przypadł mnie do gustu. Opisy militariów mnie zaciekawiły, choć wiem, że nie każdemu mogą one odpowiadać. Z drugiej strony Autor przedstawił nam obraz wojny, więc tego typu opisy były niezbędne. Jest tutaj kilka scen seksu, ale należy pamiętać, że ten nowy świat, to świat mężczyzn, w którym potrzeby cielesne są bardzo ważne. Mnie bardzo zaskoczyło zakończenie tej historii. Z przyjemnością towarzyszyłam Krisowi w czasie rozwiązywania zleconej misji. Chciałabym poznać dalsze losy bohaterów i los kobiet, które zostały zniewolone przez mężczyzn.

Jeśli lubicie fantastykę, pełną mocnych i chwilami brutalnych opisów, chcecie poznać los kobiet w tej nowej, stworzonej przez Autora rzeczywistości, to sięgnijcie po tę powieść! 

Kilka słów o powieści

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne prace

Czteropalczaści - Marcin Masłowski

Recenzja „Czteropalczaści” Marcin Masłowski | #141 |

Marcin Masłowski
Karuzela - Justyna Balcewicz

Recenzja „Karuzela” Justyna Balcewicz | #140 |

Justyna Balcewicz
Dom, który widział zbyt wiele

Recenzja „Dom, który widział zbyt wiele” Aneta Grabowska | #139 |

Aneta Grabowska
error: