Paweł Fleszar

#78 Recenzja „Powódź”

Recenzja "Powódź" | #78 |

"Powódź" Paweł Fleszar

Recenzja

Wstęp

Kryminał „Powódź” autorstwa Pawła Fleszara to debiut, który już od pierwszych stron intryguje. Dzięki wplecionym w fabułę ciekawym artykułom Czytelnik poznaje ciemne strony życia. Czy handel żywym towarem ma miejsce na terenie Krakowa? Czym jest darknet i filmy ostatniego tchnienia? Akcja powieści rozgrywa się w Krakowie, któremu zagraża powódź. Czy miasto poradzi sobie z nadciągającym żywiołem? To historia kryminalna z elementami sensacji, pełna humoru i nagłych zwrotów akcji. Poznamy tutaj mroczne strony miasta, niebezpiecznych ludzi, przeszłość bohaterów i rozpoczniemy bardzo niebezpieczne śledztwo, by znaleźć pewne odpowiedzi…

Śledztwo

Zawodowy żołnierz – Kris przyjeżdża do Krakowa z jednostki wojskowej z Miasteczka. Chce poznać prawdę o swoim przyjacielu z dzieciństwa – Jakubie Modzelewskim. Dlaczego mężczyzna popełnił samobójstwo wyskakując z okna na dziewiątym piętrze wieżowca?

„Ciemny, podłużny kształt wypadł z okna na dziewiątym piętrze, gdy nikt nie mógł zwrócić uwagi na głuchy łoskot, z jakim uderzył o ziemię. W porze nazywanej godziną samobójców. Kiedy jest jeszcze ciemno, ale ptaki zaczynają żywiołowe trele.”

Kris jako jedyną wskazówkę ma zdjęcie tajemniczej dziewczyny – Zuzy i pożegnalny list przyjaciela. Wraz z rozwojem akcji Kris poznaje zupełnie inny obraz Kuby niż ten zapamiętany z lat dzieciństwa i młodości. Co się wydarzyło w ich życiu, że gwałtownie przestali się przyjaźnić i zerwali wszelkie kontakty? Dlaczego Kris tak usilnie stara się poznać przyczynę samobójstwa Kuby?

„…nie mogę po prostu pogodzić się z tym, że człowiek, którego znałem od pędraka, skończył ze sobą w taki sposób.”

Pewnego razu znajduje w mieszkaniu przyjaciela smartfon, a w nim szokujące nagrania. W co wpakował się Kuba? Czy właśnie dlatego się zabił? W sprawę zaangażowany jest komisarz Wit Nawrocki, który ujawnia przed Krisem pewne fakty. Kris poznaje też ludzi, którzy doskonale znali Kubę w życiu dorosłym. Okazuje się, że wokół niego było kilka kobiet, ale nie był tak do końca kryształowy. Dodatkowo Kris ciągle wspomina ich wspólnie spędzane chwile. Fascynację Indianami, wspólne zabawy, plany na przyszłość. Czy żałuje tego, co ich rozdzieliło?

Nieoczekiwana pomoc

W śledztwie Krisowi pomaga dwoje nastolatków. Marika Jaworska, wyraźnie przechodzi fascynację starszym mężczyzną „noszącym się” po wojskowemu. Dodatkowo postanawia go bliżej poznać i mu pomóc – szuka sposobu na wakacyjną nudę. Relacje czterdziestolatka z nastolatką nie są łatwe:

„Ta siedemnastolatka składała się z samych kontrastów, a kolejnym elementem była przenikliwość w ocenie ludzi i ich motywacji.”

Początkowo Kris odrzuca jej pomoc. Jednak to właśnie Marika poznaje go z Anetą, która jak się okazuje, dość dobrze znała Kubę. Tutaj rozpoczyna się kolejny wątek śledztwa. Kris wpada na pewien trop, jest śledzony i przeczuwa nadciągające niebezpieczeństwo. Sprawy nie ułatwia sytuacja w mieście, gdzie ludzie walczą z nieopanowanym żywiołem – Kraków jest zalewany strugami wody, dochodzi do wielu zalań i uszkodzeń. Miasto zostaje sparaliżowane, trudno się po nim poruszać. Marika zabiera Krisa do swojego kolegi, Kamila, który nazywa siebie hakerem:

„Hakerzy mogą wszystko. A nawet jeśli nie, to nauczą się w niedługiej przyszłości. Armageddon nie zacznie się od eksplozji, tylko od kliknięcia myszą. […]”

Nastolatkowie wprowadzają Krisa w świat Internetu, zapoznają go z jego ciemną stroną – darknetem. Dodatkowo Kamil uruchamia kamerki i śledzi pewną barkę i ludzi na niej przebywających. Na barce mężczyzna rozpoznaje tych, którzy go śledzili.

„Matka Karmicielka”

Wraz z kolegą z wojska Robertem, z którym Kris służył w czasie misji w Kosowie, wpadają na pomysł jak dostać się na tajemniczą barkę. Oczywiście nastolatkowie postanawiają brać czynny udział w całej akcji. Kris nie jest w stanie ich przed tym powstrzymać. Autor przedstawił tutaj brawurową i pełną humoru akcję, w której umiejętności nurkowania Roberta i amatorska gra aktorska Mariki odegrały kluczową rolę. Co odkryli na barce i jakie będą tego konsekwencje? Czy ostatecznie Kris pozna przyczynę śmierci byłego przyjaciela? Czy można tak naprawdę poznać drugiego człowieka? Jeśli chcecie znaleźć się w zalewanym powodzią Krakowie, rozpocząć pełne nieoczekiwanych zwrotów akcji śledztwo, stanąć oko w oko z gangsterami, to koniecznie sięgnijcie po tę powieść!

Podsumowanie

Paweł Fleszar "Powódź"

Kryminał „Powódź” autorstwa Pawła Fleszara wciągnął mnie już od pierwszych stron. Autor doskonale zapoznał mnie z mrocznymi i dla większości z nas ukrytymi sferami życia. Poruszył trudne i niebezpieczne tematy i na ich kanwie stworzył pełną akcji historię. Działające na wyobraźnię artykuły oraz te, dotyczące nadciągającej do Krakowa powodzi dodatkowo potęgowały napięcie, które mnie towarzyszyło w czasie czytania tej powieści. Postać Krisa skradła moje serce. Nie jest to niepokonany żołnierz. Wręcz przeciwnie. To człowiek mający wyrzuty sumienia, skory do nostalgii, z problemami rodzinnymi i zdrowotnymi:

„Cholerne szlugi, cholerny kałdun, cholerne nadciśnienie.”

Znalazłam w tej postaci wiele wspólnego z moim ulubionym komisarzem – Kurtem Wallanderem, stworzonym przez Henninga Mankella. O wiele przyjemniej czyta się o postaciach, które mają problemy i pewne ograniczenia, niż o tych, które wydają się niepokonane i wszystko zawsze się im udaje. Bardzo podobał mnie się obraz relacji Krisa z nastolatkami. Autor doskonale zobrazował Czytelnikowi pewne różnice pokoleniowe. Myślę, że gdyby nie ich pomoc, Kris nie wpadły na pewne poszlaki, które pomogły mu w jego prywatnym śledztwie.

Akcja powieści jest bardzo wartka i momentami tak zawiła, że nie wiemy, kto jest kim i po czyjej stronie stoi. Podobały mnie się wplecione w fabułę ciekawe artykuły odnośnie walki z powodzią oraz te, które pokazują nielegalne biznesy, w których zawsze są ofiary. Cudownie było przemierzać wraz z bohaterami zalewany deszczem Kraków i szukać rozwiązania sprawy. Zakończenie jest zaskakujące i pozostawiło we mnie wiele pytań, a także skłoniło do refleksji nad życiem i jego mrocznymi stronami.

Powieść polecam wszystkim miłośnikom kryminałów. Moim zdaniem to udany debiut i z przyjemnością sięgnę po kolejną powieść Pawła Fleszara.

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne prace

Czteropalczaści - Marcin Masłowski

Recenzja „Czteropalczaści” Marcin Masłowski | #141 |

Marcin Masłowski
Karuzela - Justyna Balcewicz

Recenzja „Karuzela” Justyna Balcewicz | #140 |

Justyna Balcewicz
Dom, który widział zbyt wiele

Recenzja „Dom, który widział zbyt wiele” Aneta Grabowska | #139 |

Aneta Grabowska
error: