Marcin Dudziński

#72 Recenzja „Przeciwko bratu”

#72 Recenzja "Przeciwko bratu"

"Przeciwko bratu" Marcin Dudziński Trylogia "Profanum" Tom 1

Recenzja

Wstęp

Debiutancka powieść kryminalna „Przeciwko bratu” autorstwa Marcina Dudzińskiego porwała mnie już od pierwszych stron. To pierwszy tom Trylogii „Profanum.” Moim zdaniem jest to bardzo dobrze napisany debiut. Akcja jest wartka, fabuła spójna, a postacie wyraziste i pełne sprzeczności. Autor doskonale przybliża nam Częstochowę, poznajemy historię miasta i to z czego jest ono znane. Poniekąd Częstochowa jest niemym bohaterem w tej opowieści. Marcin Dudziński ujawnia nam to, co dzieje się w mrocznych murach kościołów oraz w zalewanych deszczem alejkach miasta.

Do tej pory zaczytywałam się kryminałami skandynawskich autorów: Larssonem, Keplerem, Mankellem, Marklund, Kallentoftem, Nesbø. Jeśli polskie kryminały są pisane tak, jak zrobił to Marcin Dudziński, to z pewnością po nie sięgnę.

Bracia

Akcja powieści rozgrywa się w 2014 roku w Częstochowie. Od wielu dni mieszkańcy miasta nie widzieli słońca – nieprzerwanie pada. Stanisław Walter to biskup pomocniczy, który tak naprawdę rządzi miastem. Wszystko wie i wszystko widzi:

„Jednak biskup nigdy nie odwracał spojrzenia. Widział i chciał widzieć wszystko. W każdej sytuacji. Cokolwiek to było i jakiekolwiek by nie było, patrzył zawsze do końca, do momentu, aż poznał wszystko dogłębnie i zapamiętał w każdym szczególe.”

Ma posłuch wśród innych duchownych oraz kontakty w radzie miasta. Wraz z radnymi ma pewien plan, który ma nadzieję już wkrótce wprowadzić w życie. Drugą znaczącą osobą w Częstochowie jest młodszy brat Stanisława, Jerzy – komendant miejskiej policji. Mimo iż mieszkają w jednym mieście, rzadko się spotykają. Autor zapoznaje Czytelnika z ich przeszłością. Będąc chłopcami nie mieli lekkiego i przyjemnego dzieciństwa. Stanisław, by uciec przed prześladującymi go demonami zwrócił się ku Bogu. Jerzy zaś stał się obrońcą prawa. Jaką traumę przeżyli? Jakie wydarzenie odcisnęło piętno na ich psychice i zadecydowało o pewnych wyborach w dorosłym życiu?

Prawniczka

W kurii pracuje młoda prawniczka, Alicja Drylska. Pewnego dnia w jej biurze zjawia się Wiktor Maleńkow. Mężczyzna przyjechał z Syberii. Ma przy sobie pakiet dokumentów potwierdzających prawo do dziedziczenia pewnego dworku leżącego na terenie Częstochowy. Alicja decyduje się poprowadzić tą sprawę. Pokazuje dokumenty biskupowi Stanisławowi Walterowi, który je zabiera i chowa do sejfu. Alicji kategorycznie nakazuje zapomnieć o całej sprawie. Dlaczego duchownemu tak bardzo zależy na tym, by Maleńkow nie odziedziczył spadku po przodkach?

Jednak młoda i uczciwa Alicja postanawia nie zostawić tak tej sprawy. W celu uzyskania wyjaśnień spotyka się z biskupem Stanisławem w zakrystii archikatedry Świętej Rodziny. Po spotkaniu dziewczyna jest odmieniona. Obserwujący ją Jerzy Walter widzi, że z młodą kobietą jest coś nie tak, coś się zmieniło… Jurek zachodzi w głowę, co też wydarzyło się w czasie rozmowy pomiędzy jego bratem, a Alicją. Jerzy wie o dziewczynie niemal wszystko, mimo iż nawet się nie poznali. Dlaczego mężczyzna tak bardzo interesuje się prawniczką?

Anonimy

Akcja zdecydowanie nabiera tempa, gdy Jerzy zaczyna otrzymywać anonimowe listy, w których ktoś opisuje, co jego brat robi wieczorami w katedralnej zakrystii. Od tego momentu komendant bacznie obserwuje własnego brata, choć unika z nim kontaktu, nawet nie odbiera telefonów od niego. Dodatkowo spokoju nie daje mu to, co w jego wyobraźni mogło przytrafić się Drylskiej. Gdy Jerzy odkrywa prawdę o swoim bracie oraz to, że chce on za wszelką cenę uciszyć prawniczkę, postanawia działać.  Zwierza się swojemu przyjacielowi Markowi Marczukowi, który jest Naczelnikiem Wydziału Kryminalnego. Mężczyzna jest zszokowany ujawnionymi przez Jurka faktami, jednocześnie zdaje sobie sprawę, jak ciężko musi mu być – w końcu ujawnia przewiny własnego brata:

„– No to ja się nie dziwię, czemu nam się tak leje z nieba ostatnio, skoro my tu mamy takich duchownych…”

Marek wspiera Jerzego w dalszym działaniu. Jednak czy młodszy brat wystąpi przeciwko Stanisławowi, który ochraniał go w dzieciństwie? Czy uda mu się uratować Alicję Drylską? Przeczytajcie!

Podsumowanie

Marcin Dudziński "Przeciwko bratu"

„Przeciwko bratu” Marcina Dudzińskiego nie jest typowym kryminałem. Nie znajdziemy tu na pierwszych stronach obrazu miejsca zbrodni i nie będziemy uczestniczyć w śledztwie mającym na celu złapanie sprawcy. Tutaj zanurzymy się w mroczne, zalane deszczem alejki Częstochowy i poznamy to, co dzieje się w murach pewnej katedry. Autor doskonale przedstawił psychikę swoich bohaterów oraz pewne fakty z ich przeszłości, które znacząco wpłynęły na kształtowanie się ich osobowości. Doskonałym tego przykładem jest postać tajemniczego Juliana, który pomaga biskupowi Stanisławowi Walterowi. Nikt nie zna przeszłości chłopaka, który dla duchownego jest w stanie zrobić wszystko. Gdy już poznałam historię Juliana, bardzo mu współczułam. Mimo iż w powieści jest jednym z czarnych charakterów, to uważam, że jest to postać tragiczna. Akcja powieści jest wartka, fabuła spójna. Znajdziemy tutaj także pewien symbolizm. Przez całą powieść w Częstochowie pada. To niebiosa płaczą nad wydarzeniami, które mają miejsce w mieście.

Prócz tajemnic i pewnych stopniowo ujawnianych przez Autora faktów znalazłam też tutaj pewną szczyptę humoru. Bardzo pozytywną postacią jest w tej historii Marek Marczuk, przyjaciel Jerzego Waltera. Scena w barze, gdy Marczuk rozwodzi się nad ziemniakami mnie powaliła. Może dlatego, że dla mnie dzień bez ziemniaka, to dzień stracony i chyba tak samo myśli Marek:

„W ogóle to ci powiem, że ludzie nie doceniają już ziemniaków. Żrą te kuskusy, kasze jaglane i inne dziwactwa, a zapominają o starym dobrym ziemniaku!”

Marczuk to prawdziwy smakosz. Jurek z politowaniem patrzy na pochłaniane przez niego ilości jedzenia. Autor doskonale przedstawił nam tutaj męską przyjaźń. Jurek może liczyć na Marka, który hamuje pewne jego zapędy i wycisza emocje, a także stanowi wsparcie. Na podziw zasługuje Alicja Drylska. To bardzo silna kobieta, która pomimo przeciwności losu dąży do osiągnięcia postawionego celu. Mnie ta powieść bardzo się podobała, przeczytałam ją jednym tchem. Uwielbiam, gdy Autor przedstawia mechanizmy, które wpływają na ludzką psychikę i w tej powieści właśnie to znalazłam.

Niecierpliwie czekam na kolejne części opisujące losy braci Walterów! Mam nadzieję, że będą równie intrygujące, złożone i zaskakujące, jak to było w przypadku tego wspaniałego debiutu. Wszystkim miłośnikom kryminałów gorąco polecam „Przeciwko bratu” Marcina Dudzińskiego!

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne prace

NIKO Paweł Kolarzyk

Recenzja „NIKO” | #134 |

Paweł Kolarzyk
Świat bez świtu - Radmior Darmiła

Recenzja „Świat bez świtu” | #133 |

Radomił Darmiła
Pieśń słowika - Agata Suchocka

Recenzja „Pieśń słowika” | #132 |

Agata Suchocka
error: