Graham Masterton

#67 Recenzja „Noc gargulców”

#66 Recenzja "Ostatni"

"Noc gargulców" Graham Masterton

Recenzja

Wstęp

Horror „Noc gargulców” autorstwa Grahama Mastertona to kontynuacja „Bazyliszka.” Moim zdaniem można te powieści traktować całościowo, ale nic się nie stanie, jeśli przeczytamy je w odwrotnej kolejności. W „Nocy gargulców” nie ma zbyt wielu wątków odnoszących się do wydarzeń opisanych w „Bazyliszku”, w zasadzie to zupełnie inna historia.

Znów spotykamy profesora Nathana Underhilla, który tym razem próbuje ożywić mitycznego feniksa. Celem badań jest stworzenie leku na trwałe i rozległe oparzenia. Muszę przyznać, że ta część bardziej mnie się podobała niż wcześniejszy „Bazyliszek.” Zdecydowanie jest tu więcej wartkiej akcji oraz makabrycznych i krwawych opisów.

W imię nauki

W czasie eksperymentu wybucha pożar niszcząc połowę pomieszczenia, w którym znajduje się laboratorium. Jednak efekt jest oszałamiający: dosłownie z popiołów powstaje mityczny feniks. Czy dzięki jego komórkom macierzystym uda się stworzyć lek przywracający poparzonym ludziom nadzieję? Nathan Underhill bardzo w to wierzy. Tak jak w poprzedniej części i tym razem badania dotyczące mitycznych stworzeń okazują się mało intratne. Firma sponsorująca badania profesora postanawia się wycofać z finansowania jego programu. Co zrobi zdesperowany naukowiec, by udowodnić, że feniks jest ratunkiem dla wielu ludzi? Przeczytajcie!

Prócz tych problemów Nathana nachodzi także szaleniec Zauber. To syn niemieckiego doktora, którego poznaliśmy w „Bazyliszku.” Mężczyzna chce kontynuować dzieło ojca i potrzebuje pomocy Underhilla. Jednak Nathan nie chce mieć z jego badaniami niczego wspólnego i odmawia współpracy z nim. Nie wierzy też w jego teorię o pewnych posągach, które rzekomo ożywają, by siać spustoszenie… Chodzi tutaj o mityczne gargulce, które przed wiekami były plagą ludzkości:

„Te latające stwory były plagą Europy w średniowieczu. Porywały bydło i owce, a nawet zabijały ludzi.”

Czy jest możliwe ożywienie posągu? Może rzeczywiście Zauber znalazł sposób na przywrócenie krwiożerczych gargulców do życia? Pewnej nocy Nathan jest świadkiem śmierci nieznajomego mężczyzny. Zaatakował go dziwaczny latający stwór przypominający jaszczura…

Śledztwo

W Filadelfii dochodzi do fali morderstw. Ludzie dosłownie są miażdżeni. Zostaje po nich tylko mokra plama… Jak to możliwe?

„…tutaj nie potrzeba karetki. Raczej przyda się jakieś większe wiadro.”

Zdaniem świadków potężne posągi spadają wprost z nieba… Komisarz Jenna Pullet w czasie śledztwa ma „twardy orzech do zgryzienia.”  Kobieta nie dowierza dziwnym opowieściom świadków, jakoby latające stwory zabijały ludzi, a później obracały się w kamienne bryły i spadały z nieba. Szokujące jest także to, że wśród zmasakrowanych ludzkich szczątków za każdym razem brakuje serca. Jenna słyszała o badaniach profesora Nathana Underhilla, nawet z nim rozmawiała. Postanawia udać się do niego po pomoc w tej sprawie.

„Kiedy dzieje się coś nienormalnego, należy poszukać ludzi, którzy zajmują się nienormalnymi rzeczami.”

Profesor opowiada pani komisarz o teoriach Zaubera i jego szalonym planie ożywienia na stałe gargulców. Początkowo kobieta jest sceptyczna, ale w momencie pojawienia się kolejnej fali niewyjaśnionych zgonów postanawia zaufać Nathanowi. Czy wspólnie uda im się pokonać Zaubera i jego stado stworów? Jak przyczyni się do tego powołany do życia  przez Underhilla mityczny feniks? By się tego dowiedzieć koniecznie przeczytajcie tą powieść!

Podsumowanie

Graham Masterton "Noc gargulców"

Horror „Noc gargulców” Grahama Mstertona to wizja tego, co może się wydarzyć, gdy szaleniec usiłuje na podstawie pradawnych zapisków powołać do życia dawno wymarłe, legendarne stworzenia. Bardzo podobały mnie się w powieści nawiązania do „Boskiej komedii” Dantego oraz wątek o pewnym bractwie egzorcystów. Akcja „Nocy gargulców” jest zdecydowanie bardziej wartka niż to miało miejsce w „Bazyliszku.” Profesor Underhill za wszelką cenę próbuje udowodnić słuszność i przydatność prowadzonych przez siebie działań. Podobała mnie się jego determinacja.

Jeśli lubicie legendy, mityczne stwory, krwawe opisy i wartką akcję to ta powieść jest dla Was!

Olimpia

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne prace

Czteropalczaści - Marcin Masłowski

Recenzja „Czteropalczaści” Marcin Masłowski | #141 |

Marcin Masłowski
Karuzela - Justyna Balcewicz

Recenzja „Karuzela” Justyna Balcewicz | #140 |

Justyna Balcewicz
Dom, który widział zbyt wiele

Recenzja „Dom, który widział zbyt wiele” Aneta Grabowska | #139 |

Aneta Grabowska
error: