Piotr Tymiński

#13 Recenzja „Lwowski Ptak”

#13 Recenzja "Lwowski ptak"

"Lwowski ptak" Piotr Tymiński - Recenzja

Wstęp

We wstępie chciałam serdecznie podziękować Piotrowi Tymińskiemu, za możliwość przeczytania jego powieści. Powieść „Lwowski ptak” to historia obrony Lwowa przedstawiona nam oczami piętnastoletniej Tońki. Tonia pisze listy do brata w swoim pamiętniku. Od prawie roku nie ma wiadomości od starszego brata. Przyłączył się do II Brygady Legionów, wcześniej nauczył siostrę strzelać z karabinu. Dziewczyna cieszy się z końca Wielkiej Wojny: „Już nie mogę się doczekać chwili, gdy Polska złączy się w całość i powstanie z popiołów.” Tymczasem gdy jest na jednym z placów lwowskich, widzi jak Ukraińcy zaczynają opanowywać miasto: wszędzie wieszają swoje flagi. Wjeżdżają w tłum ludzi i zaczynają strzelać. Ofiarą pada jej przyjaciółka Krysia. Wszyscy myślą, że dziewczyna nie żyje.

Przerażona Tońka organizuje transport Krysi na Politechnikę, do Domu Technika, gdzie jej koleżankę operują, i dziewczyna przeżywa. Tutaj Tońka rzuca kałamarzem pełnym czerwonego atramentu w strzelający w budynki samochód. Dzięki temu udaje się go przejąć. Tona dowiaduje się, że „karaimy” (ironiczne określenie Ukraińców) chcą stworzyć Zachodnioukraińską Republikę Ludową ze stolicą we Lwowie. „Święty Michale, czyż Lwów nie jest polski? Skoro Rusini chcą mieć swój oddzielny kraj, to czemu nie wybiorą sobie innego miasta za stolicę?” Taki komentarz pada z ust tej prawdziwej patriotki. Antonina chce czynnie walczyć, brać udział w ratowaniu ukochanego miasta. Znaleźć się na froncie, jednak oficerowie wyznaczają jej rolę sanitariuszki. Sama musi sobie zorganizować opatrunki.

Dziewczynie udaje się wrócić do domu. Tam czeka na nią zapłakana matka i gosposia Gołębiosia. „Pomyślałam sobie, że jaki malarz mógłby nam teraz maznąć obrazek – trzy ryczące baby.” Tońka dostaje areszt domowy, jej matka nie chce, by była sanitariuszką i ryzykowała życiem ratując rannych. Niedługo potem Tońka widzi z okna, że mieszkający w jej kamienicy Rusini szykują się do ostrzelania młodych żołnierzy polskich, ostrzega ich przed atakiem i wpuszcza przez okno do mieszkania. W czasie zamieszania opuszcza dom i przyłącza się do grupy podążającej do Pasażu Mikolascha. Celem jest zdobycie benzyny i uruchomienie radiostacji. Tonia w pełni się angażuje w pierwsze walki. Dociera do Dworca Głównego, który atakują Strzelcy Siczowi. Tam poznaje oficera Ludwika de Laveauxa, którym jest zafascynowana, odkrywa, że zaczyna się w nim podkochiwać.

Gdy w części miasta trwają walki ochotniczej młodzieży w jego innym punkcie organizuje się Komenda Naczelna, Komendantem Obrony Lwowa zostaje kapitan Mączyński, pseudonim „Czyński”. Trwają rozmowy o rozejmie. Tonia na dworcu zostaje schwytana przez trzech Ukraińców, chcą ją zgwałcić. Dziewczyna wyciąga pistolet i strzela w głowę jednemu z oprawców. Dwóch pozostałych zabija 13 – letni Staś. Chwilę wcześniej zastanawiała się, co zrobi w sytuacji bezpośredniego ataku: „A co zrobię, jeśli stanę twarzą w twarz z siczowcem i ten zechce przebić mnie bagnetem? Zginę niczym bohaterska amazonka w obronie ojczystego miasta. Albo go zastrzelę, byleby tylko ten gnat się nie zaciął.” Teraz już wie… jest zszokowana tym, że zabiła, otępiała tym faktem wraca znów do domu.

Antonina – Hipolit A. „Szpak”

W domu Tonia obcina włosy i przebiera się w stary mundur swojego brata. Po próbie gwałtu i chcąc walczyć postanawia zamienić się w Hipolita. Wzorem dla niej jest Hippolita – Królowa Amazonek. W przebraniu przyłącza się do oddziału broniącego Poczty Głównej. Tam uczy strzelać się z kaemu, rzucać granatami. Poznaje sierżanta Gustawa, który nazywa ją Szpakiem. To określenie do niej przylega i od tej pory Szpaka jest wszędzie pełno. Dziewczyna biega z meldunkami od odcinka do odcinka. Dostaje „metalowego orzełka trzymającego w szponach tarczę amazonek” oraz legitymację – świadectwo bycia polskim żołnierzem. Widzi śmierć sanitariuszki, ale już ją ona tak nie wstrząsa. Zaczyna także zabijać wrogów. Widzi, że się zmieniła: „Nie myślałam wcześniej, że wojna może zezwierzęcić człowieka. A jednak tak.” Następuje przemiana Tońki. Już nie przeżywa każdej kolejnej śmierci, oswaja się z nią, ma świadomość, że może być następna. Bardzo szybko dojrzewa, robi się zimna i cyniczna.

W czasie jednej z akcji Tońka poznaje Helę Bujwidównę. Hela jest kilka lat od niej starsza, ale walczy i nie przebiera się. Nie rozumie czemu Tonia stała się Hipolitem. Razem udają się na odcinek „Cytadela” Tam Hipolit poznaje inne walczące dziewczyny. „Nie będą nam Ukraińcy narzucać swojej państwowości.” Szpak wraz z nimi bierze udział w wypadach po dachach kamienic, by strzelać do atakujących. Przeżywa atak miotaczem min i ostrzał z kaemów. „Straszliwe dudnienie dwóch kaemów odbite echem od sufitu wżynało się w moje uszy mordując każdą najmniejszą myśl.” Walki są coraz bardziej zajadłe, jest dużo rannych i zabitych. W Komendzie Naczelnej rodzi się plan poddania miasta.

My poddajemy miasto, a Rusini nie będą nam czynić przeszkód w jego opuszczeniu. (…) W sali zapanowała grobowa cisza. Mączyński objął twarz rękoma.

– Krew leje się strumieniami, ginie kwiat tego miasta. Cóż zrobić, cóż zrobić? Ze swego miejsca poderwał się doktor Mejbaum.

-Judasze. Polskę sprzedajecie, hańba wam i dzieciom waszym.”

Akcja i humor powieści

Powieść jest pełna akcji, Tońka przenosi się z miejsca na miejsce. Dzięki niej poznajemy uroki, architekturę i topografię Lwowa: wspomina o gmachu biblioteki, o pięknych witrażach w oknach, o zdobieniach budynków. Jej krokami przemierzamy walczące miasto. Czytając nie znajdziemy tu długich opisów, jest to ciągły skok z miejsca na miejsce, ciągle coś się dzieje. Pamiętać należy, że miasta broniły głównie dzieci, więc jest tutaj też pewna doza humoru. Raz z kamienicy zamiast granatu rzucono w Ukraińców kaloszem. Wywołało to panikę wśród wroga i ogromną radość obrońców. Innym razem w czasie transportu żywności z odcinka do odcinka, Ukraińcy ostrzelali pociskami skrzynię z prowiantem.

Padł komentarz: „Melduję panie sierżancie, że kluski ruskimi kulami kraszone – odparł uchachany Ziutek – O! Do tego chleb faszerowany ołowiem á la Ukraina. A coś ty taki wesoły? Jakby ci kto w kieszeń narobił – odparł lekko zirytowany Gustaw.”

W czasie przerwy w ataku Hela rzuca: „ – Poszły dziady na obiady!”

„Kmicicowe Baranki”

Tońka została oskarżona przez podporucznika Massada o zdradę i donos na niego – o przywłaszczenie pocztowych pieniędzy. Grozi jej aresztowanie, dlatego nie może wrócić na odcinek „Poczta” do macierzystego oddziału sierżanta Gustawa. Porucznik Świerzawski przydziela Szpaka do kompanii uderzeniowej pod dowództwem podporucznika Wilhelma Starcka. Jest to oddział batiarzy (łobuzów) żołnierzy. Ta jednostka jest niepokorna i nie do zatrzymania. Hipolit otrzymuje rozkaz dostarczenia wiadomości Walerianowi Sikorskiemu. Sikorski rozpoznaje w młodym żołnierzu panienkę Antoninę – bywał w ich mieszkaniu i szkolił Franka w Drużynach Strzeleckich. Jednak nie zatrzymuje walecznej dziewczyny. Gdy Tońka próbuje powrócić do oddziału Starcka spotyka chłopca Stasia, który wcześniej uratował ją przed Ukraińcami. Razem ukrywają się przed milicją żydowską, która pokazuje Ukraińcom kryjówki polskich żołnierzy, których nazywa bandytami.

„Nadnieprzańską sotnię atamana Dołuda oraz Strzelców Siczowych wspierają żydowscy milicjanci. – Ot masz żydowską neutralność – rzekł Mączyński do Jakubskiego”

W czasie wojny polsko-ukraińskiej część Żydów i osób o innych wyznaniach stała po stronie Polaków. Jednak niektórzy przyłączyli się do Ukraińców i pomagali wyłapywać polskich żołnierzy. Na taką właśnie jednostkę trafili Staś i Szpak. Ukryli się w willi. Staś udawał chorego panicza, a Tońka jego służącą. Gdy zostali zdemaskowani, chłopak został ranny i zabrany przez Ukraińców, dziewczynie udało się wyrwać i uciec.

„- A ty co? Polska szmata! Ją też bierzcie – krzyczał, uderzony przeze mnie Żyd.”

Hipolit dociera do jednostki Starcka i walczy o odbicie szkoły. Tam znajdują zwłoki małoletnich żołnierzy, jeden z nich został zakopany żywcem… Tońka odkrywa zmasakrowane bagnetami ciało Stasia. Coś w niej pęka, z krzykiem i furią strzela do pojmanych jeńców. Starck i jego jednostka zwana „Kmicicowymi Barankami” w akcie zemsty wiesza wszystkich jeńców nie czekając na sąd. Po tych wydarzeniach Sikorski zabiera Szpaka spod komendy Starcka.

Góra Stracenia

Hipolit A. Szpak otrzymuje od Sikorskiego rozkaz dostarczenia wiadomości do porucznika Abrahama. W drodze na Górę Stracenia musi naprawić uszkodzony kabel, by można było odzyskać łączność. Jest „drucikiem”. Na górze wybuchają walki. Tońka zostaje celowniczym kaemu, kosi wroga bez litości. Porucznik Abraham, chce, by Szpak pozostał w jego jednostce. Dziewczyna stoi na warcie i wraz z innymi robi wypady samochodem, by „straszyć” Ukraińców. W czasie jednej z takich akcji granat wybucha bardzo blisko niej – od eksplozji chwilowo traci wzrok. Sikorski odwozi ją do domu na przymusowy urlop. Jednak już wkrótce waleczna dziewczyna wraca do jednostki. Dowiaduje się, że jej brat wraz z Wojskiem Polskim jest na Dworcu Głównym, który został odbity. Czy Tonia spotka ukochanego brata? Jak wielu ludzi odkryło, że Hipolit, waleczny Szpak, to tak naprawdę dziewczyna? Przeczytajcie, zakończenie wyciska łzy z oczu.

Podsumowanie

Powieść „Lwowski ptak” to hołd dla 439 obrońców Lwowa, którzy polegli w listopadzie 1918 roku. 109 osób było uczniami. To historia przedstawiająca miesiąc zażartej walki młodych ochotników, którą autor przedstawił nam oczami piętnastoletniej dziewczyny. Tonia to postać fikcyjna, jednak autor wspomina, że w szeregach ochotników walczyły kobiety przebrane za mężczyzn. Jedną z nich była Józefa Hoboń (Józef Balzer). Dziewczyna jest patriotką, walczy o swoje rodzinne miasto. W czasie lektury obserwujemy jej przemianę – z panienki Antoniny, przerażonej pierwszymi ofiarami walk w mieście, wyłania się Hipolit pseudonim „Szpak”, który bez zastanowienia strzela do wrogów, ryzykuje życiem, by dostarczać meldunki pomiędzy walczącymi oddziałami. Tońka jest niesamowita, odważna, świadoma, że w każdej chwili może zginąć, ale nie waha się przed niczym. Trochę dziwił mnie fakt aż takiej dojrzałości tej dziewczyny. Zadawałam sobie pytanie: Czy dziś nasza młodzież byłaby równie waleczna i gotowa do poświeceń? Ale w końcu to były inne czasy, inne wychowanie i inne rozumienie pojęcia „wolności”.

Język powieści jest bardzo przystępny, mimo opisywanych wydarzeń powieść czyta się lekko. Gdy już ją zaczęłam, byłam zła, kiedy musiałam się odrywać i opuszczać walczący Lwów. Akcja jest bardzo wartka, nie ma w niej zbędnych opisów. Wraz z Tońką ciągle przenosimy się z miejsca na miejsce. Dziewczyna doskonale zna topografię rodzinnego miasta, jej oczami widzimy jego piękno: budynki, ulice, które są niszczone w czasie walki. To obraz heroizmu młodych mieszkańców miasta, którzy chcą, by było ono nadal polskie. Młodzi chłopcy oddają życie w jego obronie. Ciągle przybywa nowych mogił, często bezimiennych. To obraz bohaterstwa i poświęcenia, na które niejeden z nas by się nie odważył. Oni to zrobili. Walczyli do końca w obronie polskości. Szli w bój bez wahania, wiedząc, że w każdym momencie czyha na nich śmierć w postaci wystrzelonej przez wroga kuli. Polecam wszystkim tym, którzy lubią powieści historyczne aby poczytali o losach bohaterskiej Tońki broniącej ukochanego miasta.

AUtor

Piotr Tymiński urodzony w 1969. Historyk z wykształcenia i zamiłowania, specjalista w dziedzinie mniejszości narodowych w Polsce. Jego twórczości przyświeca myśl przekazywania czytelnikom wiadomości z naszych dziejów w jak najbardziej przystępny sposób. Autor poczytnych powieści historycznych: Wołyń. Bez litości oraz Przybysz.

Olimpia

Udostępnij

2 komentarzy

Zawsze można się przekonać 😉 Tu jest wartka akcja, mało opisów, wzruszające zakończenie 😉
Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podobne prace

Folk - Tomasz Czarny Marcin Piotrowski

117 Recenzja „Folk”

Tomasz Czarny - Marcin Piotrowski
EGOEXI - Artur Pomierny

116 Recenzja „EGOEXI”

Artur Pomierny
"Ognisty pył" Adrianna Biełowiec

115 Recenzja „Ognisty pył”

Adrianna Biełowiec
error: